Renata Ruman-Dzido weszła wraz z jedenastką wspinaczy na zachodni wierzchołek góry Elbrus, najwyższego szczytu Kaukazu, mierzący 5642 m. n.p.m
– Od wielu lat jestem bardzo aktywna fizycznie, biegam, jeżdżę na rowerze, chodzę po górach, 6 lat trenowałam karate kyokushin i to z pewnością zaprocentowało na tej wyprawie. Przed wyjazdem starałam się jedynie położyć mocniej nacisk na treningi wytrzymałościowe – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Renata Ruman-Dzido, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu.
Na Kaukaz wybrała się razem z jedenastoma kolegami z Polskiego Klubu Alpejskiego.
– W niedzielę 22 sierpnia w samo południe stanęliśmy na szczycie. To było na dzień przed moimi urodzinami. Opatrzność dała nam prezent w postaci okienka pogodowego, choć im trudniejsze warunki, tym większa satysfakcja ze zdobycia szczytu – dodaje Renata Ruman-Dzido.
I nie ukrywa, że było to nadzwyczajne doświadczenie, także z tego względu, że część spośród 12 zdobywców nie odniosłaby sukcesu bez wsparcia grupy.
– Czułam się znakomicie na tej wysokości, nie miałam żadnych objawów choroby wysokościowej. To także zasługa bardzo profesjonalnie przeprowadzonej przez kierownika wyprawy aklimatyzacji. Dotychczas rzadko przywiązywałam do tego wagę – przyznaje dyrektor Ruman-Dzido.
To z pewnością nie koniec wysokogórskich dokonań szefowej opolskiego szpitala. Wcześniej zdobyła m.in. najwyższy szczyt Austrii – Grossglockner, mierzący 3798 metrów, oraz Mont Blanc.
– Od kilku lat moim marzeniem jest wejście na Aconcaguę, andyjski (prawie) siedmiotysięcznik – mówi dyrektor Ruman-Dzido, która ma także w planach trzy pięcio-, sześciotysięczne wulkany w Ekwadorze. Dalsze marzenia to zdobycie pięciu siedmiotysięczników na terenie byłego ZSRR, a co za tym idzie, honorowego tytułu Śnieżnej Pantery.
Czytaj więcej: Szpital Wojewódzki w Opolu | Renata Ruman-Dzido
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel
Piotr Rodewald