Wigilia dla dzieci i ich rodzin przebywających pod opieką hospicjum domowego im ks. E. Dutkiewicza w Gdańsku to już wieloletnia tradycja.

Zaczęło się od pomysłu wolontariuszy, który tak spodobał się rodzicom małych pacjentów, że już sami dbają o to, by w grudniu podzielić się opłatkiem. W tym roku do stołu zasiadło prawie sześćdziesiąt osób. Dwadzieścioro jeden chorych dzieci, ich rodzeństwo i rodzice, lekarze, pielęgniarki, pracownicy hospicjum. Każdy przyniósł domowe potrawy, był barszcz, pierogi, ryby i sałatki.

Michał ma 11 lat, oprócz ciężkiego porażenia mózgowego ma wiele współistniejących chorób. Pod opieką hospicjum jest prawie od roku. Na wigilii w gdańskim hospicjum leżał na materacu przy zastawionym potrawami stole.

- To nasza pierwsza wigilia z Michałkiem, którą spędziliśmy w hospicjum - mówi Ola Czapiewska, mama Michała. - Mimo że wszyscy mamy ciężko chore dzieci, chcemy dzielić się miłością i radością, że nasze właśnie są z nami. Kiedy kilka miesięcy temu w hospicjum znalazło się miejsce dla syna, bardzo bałam się tu przyjść. Wiadomo, w myślach widzi się umierających ludzi, smutek i cierpienie, a mnie wystarczy codziennych kłopotów z synem. Przyszłam tu i przeżyłam ogromne zaskoczenie. Piękny dom, dużo życzliwych ludzi, uśmiechniętych, zagadujących do nas. Po prostu bardzo dobrze się tu poczuliśmy.

10-letni Mateusz siedział przy stole z rodzicami, bratem i siostrą. To była także jego pierwsza Wigilia w hospicjum.
- Człowiek czuje się tu u siebie - mówi wzruszona Irmina, mama Mateusza. - Przyszliśmy w pięć osób, całą rodziną. Mateusz niezbyt często wychodzi z domu, więc to była dla niego ogromna atrakcja. Był spokojny, zrelaksowany, czuł serdeczność, z którą nas przyjęto. Świetne było to, że prezenty otrzymały też nasze zdrowe dzieci. Mój drugi syn dostał samochód na pilota, nie mam pojęcia, skąd Mikołaj wiedział, że to jego marzenie.

Paczki, które trafiły do dzieci i rodzin przygotowali mieszkańcy Trójmiasta. Przez cały grudzień wolontariusze organizowali akcje zbierania prezentów, sprzedawali upominki na jarmarku świątecznym, żeby przygotować paczki pod choinkę.

Rysunkiem, który patronuje zimowej akcji hospicyjnej, jest serce wypełnione miłością i świątecznym podarunkiem. Jego autorem jest 6-letni Kuba, brat półtorarocznego Pawełka, pacjenta hospicjum. Niestety, chłopców i rodziców zabrakło przy wigilijnym stole, bo Pawełek trafił do szpitala.

- Wydawałoby się, że rodziny obarczone takim nieszczęściem nie zechcą się spotykać - mówi Aneta Puszko kierownik pionu działań charytatywnych w gdańskim hospicjum. - A to nieprawda. Są tak otwarci, serdeczni, gotowi pomagać sobie i innym, jakby choroba dziecka dawała im większą siłę do życia. A nasi mali podopieczni tak samo cieszą się z prezentów, jak zdrowe dzieci. Czują w powietrzu serdeczność i dobre uczucia, choć nie zawsze widzą choinkę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH