Część szpitali nadal zmusza osoby odwiedzające pacjentów do kupowania foliowych nakładek na buty choć to, zdaniem ekspertów, nie chroni przed rozprzestrzenianiem się zarazków.
Stowarzyszenie Higieny Lecznictwa negatywnie oceniło skuteczność ochronną jednorazowych ochraniaczy na buty lub ubranie. Główny Inspektorat Sanitarny nie tylko nie wymaga noszenia w placówkach ochraniaczy na obuwie, ale wręcz nie zaleca ich używania. Mimo jednoznaczych opinii ekspertów niektóre szpitale prowadzą w tym zakresie własną politykę – informuje Dziennik Gazeta Prawna.Tomasz Misztal z GIS zwraca uwagę, że Inspektorat nie ma możliwości wydania zakazu stosowania ochraniaczy. To dyrektorzy szpitali sami podejmują decyzję, czy ochraniacze muszą być stosowane na terenie ich placówek, czy też nie.
Sprawą zajął się też rzecznik praw pacjenta (RPP).
– Zdarza się, że poradnie przyszpitalne są położone w bezpośrednim sąsiedztwie oddziałów i w związku tym również od pacjentów chcących zarejestrować się do poradni wymagany jest zakup i noszenie nakładek na obuwie – mówi Dziennikowi Gazecie Prawnej Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta.
Zaopatrzeniem szpitali w ochraniacze na obuwie zajmują się w Polsce głównie trzy firmy, które podzieliły między siebie rynek. W ub. r. zarabiały ponad 20 mln zł.
Czytaj więcej: Główny Inspektorat Sanitarny | Stowarzyszenie Higieny Lecznictwa | ochraniacze na obuwie | Tomasz Misztal | Krystyna Kozłowska
Największe organizacje lekarzy powołały sztab kryzysowy