O tłumaczenie języka migowego najtrudniej u lekarza?

Jak zauważa Bożena Kunat z Polskiego Związku Głuchych w Warszawie, w urzędach miasta, pracy, w NFZ itp. pracują już przeszkoleni urzędnicy, którzy w podstawowych sprawach są w stanie pomóc osobom niesłyszącym, jednak - jej zdaniem - prawdziwy kłopot pojawia się u lekarzy w przychodniach, szpitalach, bo tam tłumaczy migowych w ogóle nie ma.

Zdaniem Bożeny Kunat o ile błąd urzędnika można poprawić, to z gorszą sytuacją mamy do czynienia, kiedy osoba niesłysząca sama sobie zacznie dawkować leki, bo nie zrozumie lekarza - informuje portal Gazeta.pl.

Według Andrzeja Zapaśnika, dyrektora przychodni BaltiMed w Gdański i wiceprzewodniczącego Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, sytuacje, o których mówi Bożena Kunat to odosobnione przypadki. Jak zauważa nie ma bariery komunikacyjnej z osobami głuchymi, ponieważ umieją czytać i pisać, więc jeśli nie ma przy nich opiekuna, można pisać na kartkach.

Ustawa o języku migowym i innych środkach komunikowania weszła w życie 1 kwietnia 2012 r., zobowiązuje ona organy administracji publicznej do zapewnienia niesłyszącym pomocy tłumacza języka migowego. Rozporządzenie do ustawy przewiduje, że aby skorzystać z tłumacza języka migowego, ten musi wcześniej wpisać się do specjalnego rejestru tłumaczy. Takich tłumaczy - po kursach trzeciego stopnia z co najmniej dwuletnią praktyką - jest niewielu.

Więcej: www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH