Niecierpliwi, zdesperowani, agresywni, pijani, czyli kto ucieka ze szpitali Fot. PTWP (zdjęcie ilustracyjne)

Ucieczki pacjentów ze szpitali nie są rzadkością. Jednym brakuje cierpliwości, aby poczekać na wyniki badań, inni mają zaniki pamięci. Wśród uciekinierów zdarzają się też osoby pod wpływem alkoholu oraz ze skłonnościami samobójczymi. W każdym z takich przypadków pracownicy placówki wzywają policję.

Lekarze dyżurni z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie zgłaszają ucieczki pacjentów do III Komisariatu Policji w tym mieście. Zwykle w takich sprawach funkcjonariusze natychmiast rozpoczynają poszukiwania.

Takich zgłoszeń jest coraz więcej
Policjanci sprawdzają miejsca, gdzie mogła taka osoba znaleźć schronienie - dom rodzinny, mieszkania znajomych. Przeszukują okolicę w pobliżu szpitala, przekazują komunikaty do patrolujących miasto radiowozów. Proszą o pomoc Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, taksówkarzy, media.

- Pacjenci oddalają się, bo nie chce im się czekać na wypis lub wynik badania. Czasami uciekają z wenflonami wkłutymi w żyły - mówi nam jeden z częstochowskich policjantów. - Lekarze dzwonią do nas, bo odpowiadają za życie i zdrowie takiego pacjenta. Najczęściej odnajdujemy ich w domach. W ostatnim czasie takich zgłoszeń mamy coraz więcej.

Niedawno pacjent przywieziony z Dębicy na badania do Szpitala Powiatowego w Mielcu uciekł ekipie transportu medycznego. Starszy mężczyzna oddalił się po wykonaniu u niego m.in. badań tomograficznych. Ratownicy zaalarmowali policję, mężczyzna znalazł się kilkaset metrów dalej, na jednej z osiedlowych ulic. Był trzeźwy.

Dochodzi do tragedii
Czasami dochodzi do tragicznych sytuacji. Ze Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie uciekł 66-letni pacjent. Mężczyznę odnaleziono na terenie lecznicy. Niestety, już nie żył. 66-latek przeszedł poważną operację. Po pewnym czasie opuścił salę pacjentów. Lekarze natychmiast zawiadomili policjantów o zaginięciu. Zwłoki odnaleziono na trawniku przy szpitalnym budynku.

W Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie w ciągu roku dochodzi średnio do 8-10 przypadków oddaleń hospitalizowanych osób. 90 proc. z nich wynika z problemów alkoholowych pacjentów.

Zdarzają się również chorzy w trudnej sytuacji materialnej i życiowej, którzy nie radzą sobie z rozwiązaniem swoich problemów. Na oddział internistyczny Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego trafił 67-letni mężczyzna. Spędził w nim trzy dni, a następnie opuścił salę pacjentów.

Jego zwłoki po dwóch miesiącach odkryli przez przypadek hydraulicy, którzy sprawdzali stan instalacji wodociągowo-kanalizacyjnej w podziemiach szpitala.

System komunikacji wewnętrznej
Szpital Powiatowy w Radomsku informuje nas, że z tutejszej izby przyjęć znikają między innymi: pacjenci ze skłonnościami samobójczymi, oczekujący na transport do innej placówki medycznej albo osoby agresywne lub pod wpływem alkoholu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH