Neurofizjolog: niedoświetlone biura mogą rozregulować nasz wewnętrzny zegar Niedoświetlone biura mogą rozregulować nasz wewnętrzny zegar. Fot. Archiwum

To światło reguluje nasz rytm dobowy. A niedoświetlone biura mogą rozregulować nasz wewnętrzny zegar. O tym, co w organizmie nadaje naszemu życiu dobowy rytm, opowiada ekspert od snu i bezsenności prof. Russel Foster z Oksfordu.

Neurofizjolog prof. Russel Foster z Oksfordu podczas wykładu na konferencji ESOF w Manchesterze wyjaśnił, że w toku ewolucji organizm przystosował się do rytmu dobowego. A z punktu widzenia przeżycia było to potrzebne nie tylko dlatego, że nocą jest mniej światła niż w dzień, ale także ze względu na temperaturę i dostępność pożywienia.

Kiedy organizm przewiduje, że zbliża się noc, zaczyna obniżać temperaturę ciała. Kiedy zaś organizm spodziewa się, że nastąpi dzień, zaczyna podnosić temperaturę. Ten mechanizm działa nawet, jeśli człowiek nie jest świadomy, jaka to pora doby - np. kiedy jest zamknięty w całkowitej ciemności i kiedy może samemu zdecydować, kiedy iść spać, a kiedy się budzi.

Nasz wewnętrzny system sterowania rytmem dobowym zlokalizowany jest w mózgu - w tzw. jądrach nadskrzyżowaniowych. Badacz opowiada, że nawet jeśli komórki z tamtego obszaru usunie się z mózgu i hoduje w probówce, to dalej wykazują aktywność dobową.

Nie jest jednak tak, że zegar jest dany raz na zawsze i nic nie można w nim zmienić. Foster wyjaśnia, że aby wyregulować nasz wewnętrzny zegarek, potrzebne są komórki zwojowe. Światło, które do nich dociera, dostraja nasz rytm dobowy do pory dnia i nocy.

- Oko pozwala nam nie tylko rozpoznawać przestrzeń, ale również i czas - dodaje badacz. Russel Foster zaznacza, że osoby, które np. w wyniku wypadku straciły oczy, mogą doświadczać poważnych problemów z rytmem dobowym. - U tych osób zegarek ciągle tyka, ale już nie tak regularnie - komentuje badacz.

Aby nasz wewnętrzny zegarek działał prawidłowo, potrzebna jest odpowiednie natężenie światła. - A w biurach światła jest za mało - mówi Foster. Dodaje, że w większości biur czy we wnętrzach domów natężenie oświetlenia to zaledwie 300-400 luksów. Dla porównania w pełnym słońcu natężenie światła dochodzić może aż do 100 tys. luksów, w cieniu - to 10 tys. luksów, a w pomieszczeniu w pobliżu okna 3 tys. luksów.

Badacz z Oksfordu zwraca uwagę, że w biurach często opuszcza się rolety - żeby lepiej widzieć to, co jest na monitorze komputera. - Tymczasem komórki zwojowe są zupełnie niewrażliwe na tak niskie natężenie światła. Do ich aktywacji potrzeba co najmniej 1000 luksów - zauważa badacz z Oksfordu. Jego zdaniem taki tryb pracy może mieć negatywne efekty.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH