Nepal: u progu nowego roku - prawie humanitarna katastrofa

Siedem miesięcy po trzęsieniu ziemi w Nepalu nie zaczęła się jeszcze odbudowa kraju. Tyle czasu zajęła politykom walka o władzę nad wartym 4,4 mld dol. funduszem odbudowy. Mieszkańcy zniszczonych wiosek muszą przetrwać ostrą zimę w prymitywnych warunkach.

Siedem miesięcy po trzęsieniu ziemi w Nepalu nie zaczęła się jeszcze odbudowa kraju. Tyle czasu zajęła politykom walka o władzę nad wartym 4,4 mld dol. funduszem odbudowy. Mieszkańcy zniszczonych wiosek muszą przetrwać ostrą zimę w prymitywnych warunkach.

- Jaka pomoc? Jaka odbudowa? - Tashbir Majhi, nie może ukryć złości. - Od rządu po trzęsieniu ziemi dostaliśmy pół kilograma ryżu na głowę i po 15 tys. rupii (560 zł) na blachy aluminiowe - Majhi zaraz dodaje, że sam transport materiałów do wioski kosztował ich 25 tys. rupii.

Szkoła tylko dla wybranych
Wioska Dumre leży na wąskim zboczu ostro schodzącym do rzeki Sunkoshi, w dystrykcie Sindhupalchowk, gdzie około 90 proc. domów zostało zniszczonych podczas kwietniowego trzęsienia ziemi. Mało kto w dystrykcie może pozwolić sobie na solidne konstrukcje z betonu lub cegieł, dlatego proste domy z błota, gliny i kamienia rozsypały się w mgnieniu oka. Ponad 200 tys. ludzi wciąż żyje pod namiotami lub w prymitywnych schronieniach z blachy falistej.

- Nie mamy się za co odbudować. Odszkodowania za zniszczone domy nie są dla takich ludzi jak my, tylko dla wykształconych, którzy potrafią załatwić sprawę w urzędach  - mówi Tashbir. Ma trzydzieści lat, pochodzi z kasty madżi, rybaków.

Do szkoły chodzi tu garstka dzieci, bo wszyscy muszą pracować, żeby przetrwać. Jedna z organizacji dobroczynnych sponsoruje ich naukę, jednak pieniędzy starcza na jedno dziecko w rodzinie. Rodzice wcześnie decydują, które dziecko dostanie szansę w życiu.

Madżi rozpoczęli starania o odszkodowania, lecz gubią się w skomplikowanych procedurach i stosach papierów. Rybacy mieszkają w Dumre od pokoleń, lecz nie mają dokumentów poświadczających własność ziemi. Wielu nie posiada nawet dokumentów osobistych.

Pieniądze, pieniądze, łapówki
Rząd ogłosił, że każda z rodzin dotknięta katastrofą może starać się o 200 tys. rupii (ok. 7,5 tys. zł) nisko oprocentowanego kredytu na odbudowę. Pieniądze na fundamenty, ściany i dach są jednak uruchamiane po ukończeniu danej części konstrukcji i tylko po kontroli inżynierów wyznaczonych przez rząd. Tych brakuje, kolejka jest długa, dlatego inżynierowie żądają łapówek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH