Mysłowice: kłopoty z potwierdzeniem zgonu Fot. archiwum

Rodzina z Mysłowic (Śląskie) przez kilka godzin próbowała ustalić, kto powinien przyjechać i stwierdzić zgon ich krewnego. Stało się tak, mimo że miasto podpisało umowę o powołaniu koronera z Mysłowickim Centrum Zdrowia.

Do zgonu doszło 23 listopada po godz. 18 w jednym z domów w Mysłowicach. Okazało się, że nikt nie jest w stanie wypisać zaświadczenia o zgonie, którego posiadanie jest konieczne do podjęcia dalszych czynności związanych z przekazaniem zwłok do zakładu pogrzebowego. Przychodnia, do której był zapisany zmarły pacjent, była już zamknięta.

Rodzina dzwoniła na nr 112. Powiedziano im, że pogotowie nie ma możliwości stwierdzenia zgonu. Przekierowano ją na infolinię NFZ, gdzie nie otrzymała jakiejkolwiek informacji. W Centrum Zarządzania Kryzysowego w Mysłowicach poradzono jej, żeby skontaktować się z poradnią nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, czyli Mysłowickim Centrum Zdrowia.

Kolejny telefon niczego nie rozwiązał. Jak mówią krewni zmarłego, w szpitalu pielęgniarka dyżurna odmówiła przyjazdu lekarza i połączyła z lekarzem dyżurnym, który potwierdził odmowę. Po trzech i pół godziny wydzwaniania i nic niewnoszących rozmów rodzinie w końcu udało się zdobyć prywatny numer telefonu lekarza rodzinnego, który zgodził się przyjechać, by stwierdzić zgon.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH