W poliklinice w Koszalinie w pacjenci zaobserwowali mrówki, które mają szlak wędrowny prowadzący od toalety personelu aż do oddziału wewnętrznego.

Mrówki pojawiły się kilka lat temu. Próbowano różnych środków chemicznych na owady, ale to nie przyniosło efektu. Tym bardziej, że ze względu na specyfikę działalności lecznicy nie można było ich użyć w odpowiednio wysokim stężeniu.

- Musieliśmy je znacznie rozcieńczać, bo inaczej konieczne byłoby zamknięcie gabinetów, na co nie możemy sobie pozwolić. Mimo to pacjenci i tak skarżyli się na przykry zapach - tłumaczy Janusz Jamrozik, zastępca dyrektora ds. administracyjno-gospodarczych Zakładu Opieki Zdrowotnej MSW w Koszalinie.

Mrówki przyciąga jedzenie, toteż zakazano przechowywania go w szafkach pracowniczych. To również nie pomogło. Dyrektor zauważa, że więcej zrobić nie można.

- Mrówki po prostu wędrują sobie po ścianie budynku i wchodzą przez drzwi i otwarte okna, a przecież nie możemy wszystkiego szczelnie pozamykać - wskazuje Janusz Jamrozik, zapewniając jednocześnie, że obecność insektów nie jest szkodliwa ani dla pacjentów, ani dla używanego w poliklinice sprzętu.  

Więcej: http://www.gk24.pl/

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH