W niedzielę odbył się finał trwającej od listopada akcji, podczas której członkowie bractw motocyklowych przebrani za Mikołajów kwestowali na rzecz dziecięcych oddziałów w szpitalach. Motomikołajów można było spotkać co weekend w bydgoskich marketach, gdzie kwestowali wśród mieszkańców Bydgoszczy na sprzęt niezbędny dla ratowania życia maluchów. - Co roku obdarowujemy dzieciaki prezentami. Jednak tym razem chcieliśmy zrobić coś więcej: dać lekarzom narzędzie do walki o życie noworodków - mówią uczestnicy przedsięwzięcia Motomikołaje 2008.

W niedzielę uzbierane pieniądze przekazali lekarzom z oddziału intensywnej terapii noworodków w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Jana Biziela. Za zebrane pieniądze zostaną kupione pulsoksymetry służące do monitorowania czynności oddechowo-sercowych u maluszków.

- Pomysł na taki prezent pojawił się na forum Motobydzia.pl. Jego autorem był Karol Filarski - ojciec bliźniąt, które po przyjściu na świat walczyły o życie na oddziale noworodków właśnie w Bizielu. To on zwrócił nam uwagę na fakt, że przede wszystkim potrzebny jest specjalistyczny sprzęt, dzięki któremu możliwe jest leczenie malców, a którego w szpitalach brakuje - mówi Roman Starzyk, jeden z koordynatorów akcji.

Akcja w Bydgoszczy odbyła się po raz trzeci. Organizatorzy (portal internetowy Motobydzia.pl i członkowie wszystkich bractw motocyklowych w mieście) podsumowują tegoroczną edycję.

- W ubiegłym roku uzbieraliśmy blisko 5 tys. zł, które przekazaliśmy szpitalowi dziecięcemu przy ulicy Chodkiewicza. W tym roku liczyliśmy na podobną sumę. Tymczasem okazało się, że już w piątek mieliśmy blisko 15 tys. zł. Dojdą jeszcze pieniądze z niedzielnej zbiórki wśród motocyklistów. Uda się kupić co najmniej trzy takie urządzenia - opowiada Roman Starzyk.

Akcja motomikołajów spotkała się z dobrym przyjęciem mieszkańców Bydgoszczy, którzy chętnie wrzucali pieniądze do puszek kwestujących. Starzyk dodaje, że akcja się rozwija, a co roku bierze w akcji więcej motocyklistów i coraz więcej osób wspomaga przedsięwzięcie.

- Mikołaje na harleyach, ze skórzanymi kurtkami wystającymi spod płaszczy i w czerwonych czapkach naciągniętych na kaski, budzą po prostu sympatię, a i cel jest zbożny. Myślę, że przyjęta w tym roku formuła zbierania na sprzęt medyczny, połączona z rozdawaniem dzieciom słodyczy, przyjmie się na stałe - podsumowuje Starzyk.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH