Mazowieckie: bicie rekordu w udzielaniu pierwszej pomocy w stanie zagrożenia życia

W Sierpcu trwa w sobotę bicie rekordu Polski w długości prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Pomysłodawcą jest tamtejsza "FundacjA-dam siebie", założona przez rodziców 17-latka, który zmarł w maju po wypadku samochodowym.

Do wypadku doszło, gdy Adam - kapitan szkolnej drużyny PCK i harcerz klubu ratowniczego "Sierpc" - wraz z rówieśnikami wracał z przygotowań do zawodów ratownictwa.

Pierwszej pomocy trójce rannych w wypadku udzielili dwaj koledzy Adama, w tym jeden, który o własnych siłach wydostał się z rozbitego auta. Dzięki temu dwie osoby ranne w wypadku przeżyły. Adam doznał najpoważniejszych obrażeń. Zmarł w szpitalu po 11 dniach.

Bicie rekordu Polski w czasie trwania resuscytacji krążeniowo-oddechowej, które inauguruje działalność fundacji, jest tylko pretekstem, by zwrócić uwagę na główny cel, jaki postawiła sobie fundacja - szkolenie i upowszechnianie wiedzy, zwłaszcza wśród młodych ludzi na temat udzielania pierwszej pomocy.

FundacjA-dam siebie" chce szkolić młodzież i dzieci, także w przedszkolach, jak zachowywać się w sytuacji zagrożenia życia. Planuje również doszkalanie instruktorów ratownictwa medycznego i doposażanie w sprzęt, na którym można ćwiczyć resuscytację. 

Koordynujący bicie rekordu w długości trwania resuscytacji krążeniowo-oddechowej - od 18 lat ratownik medyczny - Jacek Kowalski wyjaśnił, że potrwa ono w sumie trzynaście i pół godziny bez przerwy.

- W tym czasie kolejni chętni, po wcześniejszym specjalistycznym przeszkoleniu, będą wymiennie prowadzili akcję resuscytacyjną przez minutę na dwóch przygotowanych fantomach, czyli manekinach wykorzystywanych do szkolenia ratowników medycznych - powiedział Kowalski. Dodał, że organizatorzy mają nadzieję, że dzięki akcji uda się przeszkolić wstępnie w zakresie udzielania pierwszej pomocy około 800 osób.

Rekord Polski w najdłuższej, nieprzerwanej resuscytacji krążeniowo oddechowej wynosi 11 godzin i 19 sekund, i został ustanowiony we wrześniu przez Harcerski Klub Ratowniczy "Adrenalina" ze Zgierza pod Łodzią.

W sierpeckim Centrum Kultury i Sztuki już od rana w sobotę pojawiali się chętni do wzięcia udziału w akcji. Przychodzili ludzie młodzi, w tym koledzy Adama, a także rówieśnicy z innych sierpeckich szkół. Były też dzieci ze szkół podstawowych i dorośli. Do akcji, która ma potrwać do późnego wieczora, przyłączyli się m.in. członkowie Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i strażacy z sierpeckiej komendy Państwowej Straży Pożarnej.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH