Lublin: plaga kradzieży w szpitalach

W lubelskich szpitalach giną portfele, telefony komórkowe, odzież. Właściwie nie giną, ale padają łupem złodziei...

Pracownicy szpitali coraz częściej odnotowują przypadki kradzieży w placówkach. – Praktycznie nie ma tygodnia, by coś nie zginęło. Drobne kradzieże są już plagą – przyznaje w rozmowie z portalem rynkzdrowia.pl Jarosław Buczk, rzecznik prasowy szpitala MSWiA w Lublinie.

Przestępcy udają odwiedzających, wchodzą do sal i kradną. Ich ofiarami są pacjenci, odwiedzający ich goście, a także personel medyczny.

Kradzieże najczęściej zdarzają się wtedy, gdy chorych nie ma w salach, są na badaniach lub łazience. –  Rzeczy pozostawione bez nadzoru w otwartych salach są łatwym łupem – przyznaje Jarosław Buczek.

Wzrost zgłoszeń w sprawie szpitalnych kradzieży potwierdza policja. Znalezienie sprawcy w miejscu, gdzie codziennie przewijają się setki osób, jest jednak  bardzo trudne. Praktycznie udaje się to tylko w przypadkach złapania przestępcy na gorącym uczynku.

Szpitale nie mają pieniędzy na zatrudnianie dodatkowych pracowników ochrony.­

 – Pozostaje nam zwrócić się do pacjentów, by nie zostawiali rzeczy na wierzchu i kontrolowali, co się dzieje z przedmiotami sąsiada, gdy tego akurat nie ma w sali – podkreśla Jarosław Buczek. – Prosimy też, aby do szpitala zabierać jedynie rzeczy osobiste. Zdarza się, bowiem, że pacjenci w szafkach trzymają wypchane portfele, cenną biżuterię. Coraz częściej przynoszą też laptopy i inny drogi sprzęty elektroniczny.

                                                                                                

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH