Lekarze: zakładajmy kaski dzieciom jeżdżącym na rowerach i rolkach

Do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu trafiają dzieci z poważnymi urazami po wypadkach podczas jazdy na rowerze, rolkach czy deskorolkach. Lekarze apelują o zakładanie na głowę kasków, które mogą uchronić przed uszkodzeniami mózgu.

Wakacje, to co roku okres, gdy takich wypadków przybywa.

- Dobry kask pochłania ok. 35-70 procent energii kinetycznej uderzenia. O tyle mniejszy będzie uraz powstały po wypadku. Brak kasku najczęściej skutkuje złamaniem kości czaszki, wgnieceniami czaszki z uszkodzeniem kory mózgowej oraz rozległymi krwawieniami podpajęczynówkowymi - ostrzega w rozmowie z PAP prof. Stanisław Kwiatkowski, kierownik Oddziału Neurochirurgii USD.

W ubiegłym roku, w oddziale i poradni neurochirurgicznej Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Dziecięcego odnotowano 2 tys. 600 urazów, z czego 220 ciężkich i średnio-ciężkich. Około 50 z tych przypadków to były urazy czaszkowo-mózgowe powstałe podczas wypadku na rowerze, hulajnodze, deskorolce, łyżworolkach, podczas którego dziecko nie miało kasku.

- Niemal każde dziecko razem z rowerem dostaje kask, ale zazwyczaj zostaje on w domu. Nastolatki wręcz wstydzą się je zakładać. O ile wypadki komunikacyjne, to zdarzenia losowe trudne do przewidzenia, to ich konsekwencje mogłyby być mniej poważne, gdyby dzieci jeździły w kaskach. Mogłyby uniknąć szpitala lub leczenie mogłoby trwać znacznie krócej - powiedział PAP neurochirurg Łukasz Klasa.

- Kask chroni przed ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym - podkreślił. Jak wyjaśnił, upadając podczas jazdy na rowerze czy rolkach nawet mając kask można doznać urazu głowy np. wstrząśnienia mózgu. - Ale chroni on przed poważniejszymi konsekwencjami w postaci uszkodzeń mózgu, które mogą się okazać nieodwracalne - dodał neurochirurg.

O wielkim szczęściu może mówić 8-latek spod Krakowa, który wyjechał na rowerze z podwórka wprost pod koła samochodu. Skończyło się na urazie czaszkowo-mózgowym, złamaniu nogi, ogólnych potłuczeniu i otarciach skóry. Rodzice przyznali, że mają w domu kask, ale syn nie lubił go zakładać.

Zgodnie z przepisami ruchu drogowego dziecko do lat 7 może korzystać z drogi publicznej tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. W strefie zamieszkania dziecko może poruszać się po drodze samo, ale jak przestrzegają policjanci nawet w takim miejscu może być narażone na niebezpieczeństwo i należy zrobić wszystko, aby do tego nie dopuścić.

- Nie ma obowiązku noszenia kasków w trakcie jazdy rowerem ale dzięki ich używaniu zwiększamy bezpieczeństwo nasze jako dorosłych użytkowników i naszych dzieci - powiedział PAP rzecznik komendanta stołecznego policji podkom. Sylwester Marczak.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH