"Lekarz z Lampedusy" - opowieść Pietro Bartolo Bartolo był świadkiem, przybijania do brzegów Lampedusy pierwszych łodzi z uchodźcami z Afryki. Fot. Flickr/Freedom House (Public domain)

Pietro Bartolo, lekarz z Lampedusy, przez 25 lat pracy przebadał ponad 300 tys. uchodźców, którzy przypłynęli na wyspę z Afryki Północnej. W książce "Lekarz z Lampedusy. Opowieść o cierpieniu i nadziei" pisze, że przeprawy przez morze stają się coraz cięższe.

Lampedusa to włoska wyspa o powierzchni 20 km kw., którą na co dzień zamieszkuje ok. 6 tys. ludzi, a przez którą w ciągu ostatnich kilkunastu lat przewinęło się kilkaset tysięcy uchodźców. Ich łódki często rozbijają się u wybrzeży wyspy.

Pietro Bartolo jest lekarzem, który od 1991 r. wita wszystkich przybyszy na Lampedusę jako doktor. Czeka na molo, osobiście bada uchodźców, kieruje do szpitala czy specjalistycznego ośrodka, leczy. Przez 25 lat przebadał ponad 300 tys. osób. Bartolo bada żywych, ale do jego obowiązków należy także oglądanie zwłok tych, którym nie udało się przeżyć przeprawy przez morze. Najtrudniej - jak pisze - jest znieść śmierć dzieci.

Bartolo był świadkiem, przybijania do brzegów Lampedusy pierwszych łodzi z uchodźcami z Afryki, kiedy jeszcze była to nowość dla mieszkańców wyspy. Z biegiem lat liczba łodzi z uchodźcami rosła, a przeprawy przez Cieśninę Sycylijską stawały się coraz bardziej niebezpieczne.

Początkowo wykorzystywano solidne, sprawne łodzie, z czasem, gdy liczba chcących dotrzeć do Europy wzrosła, przemytnicy zaczęli lekceważyć bezpieczeństwo swoich pasażerów. Łodziami mogącymi pomieścić 100 osób wysyłali ich 3 razy więcej, dlatego coraz więcej osób zaczęło tonąć.

Lekarz zauważa, że system przerzutu ludzi do Europy stał się jeszcze bardziej niebezpieczny po słynnej katastrofie, która wydarzyła się 3 października 2013 r. U brzegów Lampedusy zatonęła wtedy przeciążona łódź, zginęło ponad 360 emigrantów. Aby zapobiec takim wypadkom włoskie oddziały zaczęły wówczas regularnie patrolować wybrzeża wyspy, co przyniosło, zdaniem lekarza, odwrotny do zamierzonego skutek.

Ofiar jest coraz więcej. Ponieważ ryzyko związane ze szmuglowaniem ludzi z Afryki wzrosło, przemytnicy jeszcze mniej niż wcześniej troszczą się o bezpieczeństwo pasażerów. Zdarza się, że wysyłają ich w drogę przez morze na pontonach, które toną przy byle niepogodzie. Morze wyrzuca na brzegi Lampedusy coraz więcej ciał.

Zmienia się także charakter obrażeń stwierdzanych u uchodźców. Wcześniej wiele było przypadków hipotermii i odwodnienia, obecnie większość stwierdzanych u nich obrażeń związana jest z poparzeniem substancjami chemicznymi. Na pokład łodzi zabierane są kanistry z paliwem, które się z nich wylewa i wraz z wodą morską tworzy groźną mieszankę. Po zetknięciu z nią początkowo nie czuje się bólu ani dyskomfortu, ale po pewnym czasie dochodzi do poważnych oparzeń.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH