Lekarz, który "nie obsługuje pacjentów z PiS", wywołał burzę Fot. Shutterstock

Wojskowa Izba Lekarska, do której należy lekarz, który na drzwiach swego gabinetu miał wywiesić informację, że "nie obsługuje pacjentów z PiS", skierowała sprawę do Komisji Etyki Lekarskiej - poinformował PAP prezes WIL w Warszawie dr Jan Sapieżko.

Portal niezalezna.pl podał we wtorek, że lekarz pracujący w przychodni NZOZ Panaceum w Rumi (Pomorskie) na drzwiach swego gabinetu powiesił kartkę z napisem: "W tym gabinecie nie obsługujemy pacjentów z PiS, ponieważ wyposażenie zostało zakupione z dotacji funduszy WOŚP".

PAP nie udało się skontaktować z lekarzem. Należy on do Wojskowej Izby Lekarskiej, ma status aktywnego zawodowo i zarejestrowaną praktykę w gabinecie w Gdyni.

Prezes Wojskowej Izby Lekarskiej (WIL) w Warszawie, dr Jan Sapieżko poinformował we wtorek PAP, że "sprawa została skierowana do Komisji Etyki Zawodowej". Izbę o sprawie poinformował inny lekarz, też należący do WIL. - Komisja sprawę rozważy i najwyżej skieruje do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, a dalej to już zależy od tego, jakie stanowisko zajmie Rzecznik - wyjaśnił Sapieżko.

Przyznał, że takie zachowanie lekarza, "to jest ewenement". Na pytanie, czy WIL wyjaśnia sprawę powiedział, że Izba nie zdążyła jeszcze niczego sprawdzić, ale, jak zapewnił, że będzie wszystko wyjaśniać.

Jak ocenił, "za coś takiego raczej nie grozi mu pozbawienie prawa wykonywania zawodu".

Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej WIL, prof. Jan Błaszczyk powiedział PAP, że na razie "nic mu nie wiadomo o tej konkretnej sprawie". Poinformował, że za takie zachowanie grozi kara, począwszy od upomnienia i nagany, przez karę pieniężną, aż po częściowe zawieszenie prawa wykonywania zawodu. Zaznaczył, że "lekarz może wyrażać swoje poglądy, ale nie w sposób związany z wykonywanym zawodem".

Informacja na portalu niezalezna.pl opatrzona została zdjęciem brązowych drzwi z kartką "w tym gabinecie nie obsługujemy pacjentów z PiS, ponieważ wyposażenie zostało zakupione z dotacji funduszy WOŚP". 

Z informacji uzyskanych przez PAP w przychodni wynika, że zdjęcia nie wykonano tam. "To nie są nasze drzwi, bo w naszej przychodni nie ma brązowych drzwi, są szare" - podkreślono. Jak poinformowano w rozmowie telefonicznej, trwa wyjaśnianie tej sytuacji.

Lekarz przyjmuje też w prywatnym gabinecie w Gdyni. Na portalu, przez który można umówić się na wizytę do lekarza jest m.in. informacja: "recepty refundowane - umowa z NFZ!!!".

Rzecznik prasowy pomorskiego oddziału NFZ, Mariusz Szymański pytany przez PAP, czy lekarz ma umowę z NFZ powiedział, że "nie ma potrzeby posiadania podpisanej umowy z NFZ, żeby przyjmować w gabinecie i wypisywać recepty refundowane". Przyznał, że "prawdopodobnie lekarz mógł powiesić taką informację na drzwiach gabinetu prywatnego".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH