Lekarz karateka z Łodzi opowiada…

Maciej Prochowski trenuje karate od czasów środkowego Gierka. - Nikt mi krzywdy nie zrobi - mówi. - Ale karate dało mi więcej. Mam 61 lat i nawet EKG w życiu nawet nie miałem.

Przez osiem lat był lekarzem miasta. Kiedy pożegnał się z tym stanowiskiem, wrócił na pulmonologię do szpitala w Łagiewnikach.

Trenuje od czasów środkowego Gierka. Uczył się mi.n. od znanego japońskiego karateki i amerykańskiego specjalisty sztuk walki. Uzyskał u niego czarny pas.

Jak podsumowuje, „Nikt przypadkowy mi krzywdy nie zrobi. Ale karate dało mi więcej. Mam swoich mistrzów, mam wspaniałych uczniów-przyjaciół. To tak samo ważne jak w miarę sprawne ciało i spokojna dusza. Mam 61 lat, a EKG w życiu nawet nie miałem. Żadnych leków nie biorę, a przecież faceci w moim wieku tabletki łykają garściami.

Ale nie czułbym się tak dobrze i nie wyglądałbym tak, jak wyglądam, gdybym poprzestał na treningach we wtorki i czwartki. Staram się biegać, jeździć na rowerze, konno. Dziś rano schodzę z dyżuru na pulmonologii. Jak się wyśpię, biorę rower i jadę do Łagiewnik. Kupiłem sobie takie fajne taśmy do rozciągania TLX. Biorę je ze sobą. Na jakiejś polanie zrobię sobie przerwę i trochę poćwiczę”.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH