Krakowscy lekarze podsumowali misję w Kamerunie Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Ponad 90 operacji i prawie 2 tys. przyjętych pacjentów w ciągu dwóch tygodni - to efekt zakończonego właśnie wyjazdu 16 krakowskich medyków do Kamerunu. Zabrane z Polski leki, opatrunki i sprzęt medyczny okazały się dla Kameruńczyków bezcennym darem.

Do Krakowa powróciło w środę 16 medyków, którzy od 7 grudnia w jednym ze szpitali na południu Kamerunu prowadzili intensywnie leczenie tamtejszych pacjentów. Był to już czwarty wyjazd charytatywny do Kamerunu zorganizowany przez Okręgową Izbę Lekarską w Krakowie.

- Podobnie jak w ubiegłym roku, pierwszego dnia, kiedy przyjechaliśmy, czekała już na nas długa kolejka pacjentów - pewnie około 2 tys. osób. Nie narzekaliśmy na bezczynność - pracowaliśmy tyle, ile było trzeba, a zdarzało się nam, że kończyliśmy operacje koło 21. Przyjęliśmy pewnie 1700 pacjentów i wykonaliśmy ponad 90 operacji. Pewną barierą był dla nas język francuski - ale codziennie pomagała nam w tłumaczeniach, pracując z nami non-stop - konsul honorowy Rzeczypospolitej Polskiej w Kamerunie, Mirosława Edoga - powiedział krakowski chirurg, prof. Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.

Friediger podkreślił, że bardzo dużo pacjentów zostało przyjętych przez zabranych po raz pierwszy do Kamerunu krakowskich pediatrów, chirurgów dziecięcych i okulistów. Poszerzenie składu grupy o tych specjalistów okazało się "strzałem w dziesiątkę".

- Zaczęło się od bardzo dramatycznej sytuacji. Nie zdążyliśmy się rozpakować, kiedy przywieziono nam chłopca po wypadku motocyklowym, z obciętą stopą - wymagał natychmiastowej pomocy; wykonałem skomplikowaną operację zszycia ścięgna Achillesa i wszystko się udało, choć nie jestem ortopedą, tylko chirurgiem ogólnym - powiedział prezes okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie prof. Andrzej Matyja.

Polscy lekarze podkreślają, że bez zaangażowania Kameruńczyków, z którymi stworzyli zgrany zespół - byłoby bardzo ciężko w tak krótkim czasie przyjąć, zbadać i zoperować tak wielu pacjentów. Jak podkreślił Matyja, "Kameruńczycy wykorzystują pobyt Polaków, traktując operacje, jak poligon doświadczalny - starają się sami jak najwięcej od nas nauczyć".

Szpital w Sangmelima, w którym przyjmują pacjentów krakowscy lekarze, to klinika na wysokim poziomie - jedna z najlepszych w Kamerunie. Jest tam nawet specjalistyczny sprzęt diagnostyczny - tomograf, ultrasonograf, rentgen. Niestety - koszty wykonywania tych badań są tak duże, że nikogo z mieszkańców kraju na to nie stać, bo w Kamerunie nie ma żadnego systemu ubezpieczeniowego, a sprzęt nie jest na co dzień wykorzystywany.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH