Kraków: zmarł maratończyk, miał zawał tuż po starcie

W niedzielę (19 kwietnia) 67-letni krakowski maratończyk miał zawał tuż po starcie. Był po dwóch operacjach serca i mimo 3,5-godzinnej reanimacji zmarł.

Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, pan Piotr wcześniej przeszedł już zawał, miał operację by-passów i wszczepiony stent. Mimo to od czerwca ubiegłego roku brał udział w ośmiu biegach, w tym w trzech półmaratonach i jednym maratonie. W niedzielę stanął na Rynku Głównym na starcie Cracovia Maraton - biegu na 42 km i 195 m.

Do zasłabnięcia doszło o godz. 9.11. Ratownicy z firmy odpowiedzialnej za zabezpieczenie medyczne maratonu natychmiast podjęli akcję reanimacyjną. Pacjent do szpitala dotarł o godz. 9.50. Był 3,5 godziny reanimowany w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Niestety, zmarł.

Przedstawiciele organizatora krakowskiego maratonu - Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie - tłumaczą, że w Polsce amatorzy tylko deklarują dobry stan zdrowia. Za granicą też nie ma reguł. Lekarskiego zaświadczenia wymagają natomiast w Nowym Jorku i w Rzymie, a w Berlinie wypełnia się medyczny formularz.

Jak wyjaśniają eksperci do dyspozycji maratończyków było 10 karetek pogotowia, ratownik medyczny na motocyklu, dodatkowo punkt medyczny znajdował się na linii startu i mety, a przy każdym punkcie żywieniowym były patrole ratownicze. Problem nie był więc w zabezpieczeniu maratonu, ale w stanie zdrowia biegacza.

Kardiolog i geriatra prof. Tomasz Grodzicki podkreśla, że z taką przeszłością kardiologiczną, jak u zmarłego, bieganie w maratonach nie jest wskazane.

Więcej: wyborcza.pl

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH