Krakowska pielęgniarka i porucznik Wojska Polskiego Anna Kaczmarczyk odebrała w czwartek (22 czerwca) w Krakowie Medal im. Florence Nightingale. Jest to najwyższe na świecie odznaczenie dla pielęgniarek, ustanowione przez Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża.

Medal im. Florence Nightingale przyznawany jest za czyny wymagające wyjątkowego poświęcenia, wysokich kwalifikacji moralnych i zawodowych. Jest on także przyznawany pielęgniarkom, które w wyjątkowy sposób wyróżniły się w niesieniu pomocy rannym i chorym w czasie wojny lub pokoju.

Laureatka, magister pielęgniarstwa i porucznik Wojska Polskiego Anna Kaczmarczyk swoją służbę rozpoczęła jako pierwsza kobieta żołnierz w strukturach kompanii szturmowej 6. Brygady Powietrzno-Desantowej w Krakowie ("czerwone berety").

Również jako pierwsza kobieta żołnierz skakała ze spadochronem. Brała udział w misjach stabilizacyjnych w Bośni i Hercegowinie oraz w Afganistanie, zajmowała się ewakuacją medyczną drogą lotniczą, opiekowała się pacjentami i kombatantami. Obecnie pracuje w krakowskim Wojskowym Ośrodku Medycyny Prewencyjnej.

Uroczystość wręczenia medalu odbyła się w Pałacu Biskupa Erazma Ciołka - Oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie. Medal wręczył prezes Polskiego Czerwonego Krzyża Stanisław Kracik. - Przywraca pani blask pielęgniarstwu w Krakowie - powiedział m.in. do laureatki.

- Dzisiejsza uroczystość wręczenia najwyższego odznaczenia na świecie dla pielęgniarek jest również doniosłym wydarzeniem w wojskowej służbie zdrowia - powiedział z kolei gen. bryg. dr Stanisław Żmuda, dyrektor Departamentu Wojskowej Służby Zdrowia - szef służby zdrowia WP.

- Nigdy nie myślałam, że uda mi się tak prestiżowe odznaczenie zdobyć, to było poza zasięgiem moich marzeń, znając dokonania moich poprzedniczek. Dlatego tym bardziej jest mi niezmiernie miło, że zostałam odznaczona. To wspaniała wiadomość dla polskiego pielęgniarstwa, pielęgniarstwa wojskowego - powiedziała PAP Anna Kaczmarczyk.

Na pytanie PAP, co było najtrudniejsze w jej pracy, odpowiedziała: - Myślę, że pogodzenie pracy, służby i rodziny. Udało się. W przeciwieństwie do Florencji Nightingale, która uważała, że pielęgniarki nie powinny zakładać rodzin, mnie udało się w tych dwóch płaszczyznach działać. Mam męża i dwójkę wspaniałych dorosłych dzieci, którzy mi pomagają zrealizować swoje marzenia i organizować swoja pracę - powiedziała PAP laureatka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH