62-letni mężczyzna z ropiejącymi ranami w jamie brzusznej trafił na oddział ratunkowy szpitala im. S. Żeromskiego w Krakowie. Nie otrzymał pomocy. Rodzina zmarłego chce pozwać szpital do sądu.

Przyczyny śmierci mężczyzny zmarłego pod szpitalem im. S. Żeromskiego w Krakowie są nadal nieznane. Rodzina Józefa Kupczyka domaga się wyjaśnień - pisze Gazeta Krakowska.

Józef Kupczyk zmarł pod bramą szpitala 6 września. 62-letni mężczyzna z ropiejącymi ranami w jamie brzusznej trafił na oddział ratunkowy placówki. Nie otrzymał jednak pomocy. Policja nie wyklucza, że został wyprowadzony przez sanitariuszy z oddziału. Kupczyk całą noc spędził na gołej ziemi na skwerze przy szpitalu. Umierał dziewięć godzin.

Prokuratura bada sprawę. Dyrekcja szpitala nie czuje się odpowiedzialna za śmierć pacjenta. Rodzina planuje skierowanie pozwu do sądu przeciw szpitalowi.

- Był ciepłym, spokojnym człowiekiem. Jesteśmy w szoku - mówią Gazecie Krakowskiej Magdalena i Małgorzata, córki Józefa Kupczyka. - Całe życie płacił składki zdrowotne. Dlaczego tak go potraktowano? - pytają kobiety.

Józef Kupczyk był z zawodu mistrzem masarskim. Miał trzy córki i pięcioro wnucząt. Jadwiga Kupczyk, żona zmarłego, dowiedziała się o tragicznej śmierci w sanatorium. Jest pod obserwacją lekarzy.

- Nie wyobrażam sobie, jak lekarze w środku nocy mogli zostawić chorego na gołej ziemi. Mam nadzieję, że prokuratura wyjaśni, dlaczego nie udzielono pomocy temu człowiekowi - mówi Tomasz Filarski, małopolski rzecznik praw pacjenta.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH