Kiedy traci się dziecko, rodzą się smutek i przyziemne kłopoty

1 listopada. W poniedziałek - Zaduszki. Każda śmierć jest bolesna, ale chyba najbardziej boli, gdy odchodzi dziecko. Tym bardziej, gdy nie zdążyło się urodzić.

10 października w Poznaniu i w Warszawie, 11 października w Krakowie, 18 października w Olsztynie. W tych dniach w niebo leciały błękitne i różowe baloniki. Na każdym z nich wypisane było imię dziecka, które nie miało szansy przyjść na świat...
Szacuje się, iż w Polsce w 11-13 proc. ciąż dochodzi do tzw. poronienia samoistnego. Jednak śmierć nienarodzonych dzieci wciąż jest tematem tabu...

Nadal powszechne jest to, że brakuje zrozumienia emocjonalnych przeżyć osieroconych rodziców i nagminnie nie przestrzegane są podstawowe prawa im należne.

– Jeszcze w latach 2004-2005 pochowanie dziecka poronionego przed 22. tygodniem ciąży było wręcz niemożliwe. Zdarzały się pojedyncze przypadki, by ktoś dostał dokumenty ze szpitala – przypomina Monika Nagórko, prezes Stowarzyszenia Rodziców Po Poronieniu. – Praktyka od tego czasu zmienia się na lepsze, ale to nie znaczy, że jest dobrze.

Jej zdaniem, najwięcej zależy od lekarzy i położnych. To oni powinni poinformować pacjentkę o jej prawach. Kobieta zachodząc w ciążę, nie myśli o tym, że dojdzie do poronienia. Jeżeli jednak zdarzy się, jest rolą szpitala, by udzielić informacji:

– To jest kwestia przekazania nie tylko samej informacji, ale sposobu, w jaki się to robi... Znamy szpitale, które informują pacjentkę, ale podsuwając jej od razu papiery do podpisania o zrzeczeniu się pochówku...

Rodzice napotykają też trudność w określeniu płci dziecka we wczesnym etapie. Można to zrobić wykonując badania genetyczne. Jeśli są problemy z ustaleniem płci dziecka, rodzice sami mają prawo wskazać tę płeć. Resort zdrowia zaproponował nawet procedurę uprawdopodobnienia płci, zmodyfikowanej o uwzględnienie czynnika statystycznego.

– Wielu lekarzy tej procedury nie chce stosować. W tym momencie rodzice pozostają bez aktu urodzenia, nie mogą skorzystać z praw, które im przysługują np. do zasiłku macierzyńskiego, czy pogrzebowego – dodaje prezes Nagórko.

Lekarz duszy nie leczy
Problemem jest też brak pomocy psychologicznej.

– Wiele kobiet nie otrzymuje żadnej pomocy. Rozmowa z psychologiem jest proponowana dopiero wtedy, gdy widać, że pacjentka sobie nie radzi. Co to znaczy? Że trzeba wpaść w histerię, pokazać swój ból i maksymalne emocje – wyjaśnia Nagórko. – Nie ma zrozumienia dla osób, które przeżywają wszystko w środku.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH