Kamerun: polscy lekarze przyjęli ponad 1,3 tys. chorych, wykonali 90 operacji W wyjeździe uczestniczyło 12 osób, w tym ośmiu lekarzy: dermatolog, okulista, dwóch anestezjologów oraz czterech chirurgów. W czasie misji, która trwała od 19 lutego do 3 marca pracowali non stop. Fot. PTWP

Ponad 1,3 tys. pacjentów przyjęli podczas ochotniczej medycznej do Kamerunu polscy lekarze; w szpitalu w Sangmelima wykonali 90 operacji chirurgicznych - poinformował w środę (27 kwietnia) Andrzej Matyja, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie.

- Byliśmy zszokowani liczbą pacjentów, którzy na nas czekali. Niektórzy przyszli z bardzo odległych miejscowości. Pracowaliśmy non stop, od rana do późnego wieczora - mówił Matyja, podsumowując misję, która trwała od 19 lutego do 3 marca.

Dodał, że pacjenci, których tam operowali, czują się dobrze, nie było żadnych powikłań.

W wyjeździe uczestniczyło 12 osób, w tym ośmiu lekarzy: dermatolog, okulista, dwóch anestezjologów oraz czterech chirurgów. Pracowali w szpitalu w Sangmelima - miejscowości liczącej 50 tys. mieszkańców, oddalonej o ok. 100 km na południe od stolicy Kamerunu. Szpital był nowoczesny i dobrze wyposażony - podkreślali lekarze. Zaznaczyli, że jedynym problemem, z którym musieli sobie radzić, był brak bieżącej wody.

Dużo pracy mieli okulista i dermatolog.

- Pacjenci mieli wady wzroku, były też osoby z jaskrą oraz zaćmą. Na szczęście mieliśmy ze sobą dużo okularów pochodzących ze zbiórki, które dopasowaliśmy i rozdaliśmy. Przeciętny pacjent w Kamerunie nie ma realnej możliwości trafienia do okulisty, a nawet jeśli otrzyma receptę na okulary, to jej nie zrealizuje - mówił Dariusz Tuleja.

- Zgłosiło się bardzo dużo osób z chorobami zakaźnymi: grzybiczymi i bakteryjnymi, co - jak sądzę - wynika z braku wody. Afryka bardzo potrzebuje wody. Byli też chorzy z bliznowcami, którym można by pomóc, gdyby znaleźli się w Europie, tam na miejscu byłam bezradna - mówiła z kolei dermatolog Anna Winiarska.

Chirurdzy przeprowadzili 90 operacji, głównie przepukliny, ale także inne - np. tarczycy. Jak podkreślali, starali się pomóc wszystkim, którym mogli.

- W Kamerunie nie ma powszechnego ubezpieczenia medycznego, więc gdybyśmy nie przyjęli tych ludzi, prawdopodobnie nigdy w życiu nie trafiliby do okulisty, dermatologa czy chirurga - relacjonował chirurg Jerzy Friediger.

Lekarze pojechali do Kamerunu w ramach własnych urlopów wypoczynkowych. Poza pomocą medyczną zawieźli wyposażenie i przybory dla uczniów szkoły podstawowej w Baham. Wyprawę zorganizowały: Okręgowa Izba Lekarska w Krakowie i Stowarzyszenie Lekarzy Prywatnie Praktykujących, w znaczny sposób wsparli ją sponsorzy. Wyjazd odbywał się pod honorowym patronatem polskiego oddziału UNICEF i prezydenta Krakowa.

Kolejny wyjazd lekarze planują w listopadzie. Chcą poszerzyć zespół o ortopedę i pediatrów, bo wśród pacjentów było wiele dzieci, którym nie zawsze mogli pomóc. Był to już trzeci pobyt polskich lekarzy w Kamerunie. W pierwszym - w 2008 r., do szpitala w Akonalinga - uczestniczyły trzy osoby; w drugim (2011 r.) do Obala - sześć, w tym 5 lekarzy i pielęgniarka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH