Bezdomny mężczyzna po amputacji stopy został odwieziony ze szpitala w Kaliszu do schroniska im. Brata Alberta. Z pojazdu wysadzono go jednak nie pod drzwiami placówki, ale kilkaset metrów wcześniej. Tę odległość musiał pokonać sam.

Bezdomny wyjaśnia, że "pokazali drogę i pojechali". Dodaje, że dostał opatrunek na jeden dzień. Twierdzi też, że szpitala nie interesowało, czy i gdzie trafi później na kontrolę - informuje tvn24.pl

Rzecznik szpitala wskazuje, że transport został mężczyźnie przyznany ze względów humanitarnych. Ponadto, jego zdaniem, pacjent nie był wysadzony 300 metrów od schroniska, ale 20.

Pielęgniarka środowiskowa nie ukrywa, że bezdomni specjalnie nie są dowożeni ze szpitala przed drzwi schroniska, bo jeśli nie zostaną przyjęci, będą musieli wrócić do lecznicy.

Więcej: www.tvn24.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH