Jak zapewnić bezpieczeństwo plażowiczom przy kurczących się finansach WOPR otrzymuje dotacje z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji ta jednak nie stanowi jednak nawet połowy rocznego budżetu tej organizacji. Fot. PW

Za nami połowa sezonu urlopowego, który pokazał, że mamy poważny problem z ratownictwem wodnym. WOPR przyznaje, że ma kłopot z zagwarantowaniem pełnych składów zespołów ratowniczych. Nie lepiej wygląda kwestia sprzętu - pieniędzy brakuje nie tylko na nowy, ale również na modernizację obecnego wyposażenia.

Lokalne jednostki WOPR w województwie pomorskim nie byłyby w stanie samodzielnie zabezpieczyć funkcjonujących kąpielisk, chociaż nabór ratowników rozpoczęto blisko pół roku przed sezonem. Dlatego prawie połowa ratowników pracujących latem w regionie została na ten czas ściągnięta z innych części kraju.

Z niedoborem kadry boryka się większość wojewódzkich jednostek. Powód? Wydatki ratowników wzrastają z roku na rok. Stawiane są im coraz większe wymagania, które nie mają odzwierciedlenia w finansowaniu.

Jak wskazuje nam Zarząd Główny Wodnego Ochotniczego Pogotowie Ratunkowego, rachunek jest prosty. Utrzymanie stałego dyżuru, nie tylko społecznego, w miejscu zamieszkania, gdy ratownicy na wezwanie udają się do bazy i stamtąd ruszają do akcji ze sprzętem (jak OSP), ale realnego, w siedzibach jednostek WOPR, w taki sposób, że na nadzorowanym akwenie (poza kąpieliskami) można udzielić pomocy w ciągu 4-7 minut, to koszt ok. 1,3-1,6 mln zł rocznie.

Są to koszty: osobowe (dyżurny koordynator ratownik oraz dwuosobowy zespół ratowników) dla 15 osób pracujących w systemie całodobowym przez okres całego roku, eksploatacji i drobnych napraw sprzętu, wyposażenia ratowników (ubioru, sprzętu osobistego i ochronnego) oraz socjalne - wynikające z przepisów prawa pracy, w tym również zapewnienie miejsca pełnienia dyżuru i stacjonowania sprzętu.

- Powyższe koszty nie przewidują zakupów nowego sprzętu w postaci łodzi, pojazdów czy remontu baz ratowniczych oraz kosztów administracyjnych utrzymania organizacji. Taka grupa reagowania powinna być jedna na teren powiatu lub powinno być ich więcej w wypadku dużej liczby oddzielnych obszarów wodnych, w zależności od infrastruktury tych obszarów - przekonują nasi rozmówcy.

Dotacje z budżetu są, ale jakby ich nie było
Wydawać się mogłoby, że służby ratownicze dotowane z budżetu państwa nie powinny mieć większych problemów finansowych. Nic bardziej mylnego. WOPR otrzymuje dotację z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - ta jednak nie stanowi nawet połowy rocznego budżetu tej organizacji.

MSWiA przeznacza (poprzez wojewodów) środki w wysokości niespełna 4 mln zł rocznie na teren całego kraju. Razem z dotacjami marszałków oraz wójtów jest to kwota ok. 10 mln zł rocznie. Ratownicy zwracają uwagę, że przyjęta w 2012 r. ustawa zrzuciła odpowiedzialność za bezpieczeństwo na obszarach wodnych na organizatorów rekreacji oraz w dużej mierze na wójtów, nie dając im na to dodatkowych środków.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH