Jak skutecznie przekonać pacjenta, by stosował się do zaleceń? Pacjent zaangażowany w proces terapeutyczny - w takim kierunku powinniśmy pójść. Fot. archiwum

Kiedy pacjent słyszy od lekarza, że jak czegoś nie zrobi, to wpędzi się w kłopoty - prędzej zmieni lekarza niż weźmie sobie takie rady do serca. Kluczem do stosowania się do zaleceń terapeutycznych jest właściwy podział odpowiedzialności za efekt leczenia między lekarzem i pacjentem - przekonują eksperci.

- Ze względu na poprawność coraz częściej rezygnuje się z określenia compliance, czyli nieprzestrzegania zaleceń rozumiane jako pejoratywna cecha określająca pacjenta, który do tych zaleceń się nie stosuje, mimo że zostały mu one przekazane w oparciu o cały autorytet medycyny. Zamienia się to na takie pojęcia jak adherence czy persistence - wyjaśnia prof. Piotr Zaborowski z Uczelni Łazarskiego.

Dodaje: - W pierwszym przypadku chwalimy pacjenta za przestrzeganie zaleceń, w drugim, chwalimy go jeszcze bardziej za wytrwałość przy ich przestrzeganiu. To zmierza w kierunku pewnego ideału, jeśli chodzi o przestrzeganie farmakoterapii, czyli concordance - współodpowiedzialności za to, jak wygląda proces leczenia.

Właśnie ta współodpowiedzialność jest kluczem do sukcesu. - Efekt terapeutyczny w dużej mierze zależy od zdolności podzielenia się odpowiedzialnością za ten efekt. Będąc lekarzem nie należy brać zbyt dużo odpowiedzialności na siebie, zwłaszcza w terapii chorób przewlekłych - podkreślał Zbigniew Kowalski, dyrektor programowy i pomysłodawca portalu komunikacjazpacjentem.pl.

- Od lat powtarzam, żebyśmy zapomnieli o compliance i skoncentrowali na concordance. Zwłaszcza w chorobach przewlekłych. Lekarz ma niewielkie pole do działania, żeby wpływać na pacjenta. Jeśli się niewłaściwie podzielimy odpowiedzialnością za efekt leczenia, to nic z tego nie będzie - dodaje ekspert.

Tematyka kwestii nowoczesnych metod motywowania pacjentów do zaleceń terapeutycznych, była jednym z tematów II Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Komunikacja w medycynie" (Warszawa, 27-28 października br.).

Motywacja = cel + SPR
Motywacja jako pojęcie jest bardzo często mylona z „napędem” do działania i postrzegana błędnie w kategorii "chciejstwa".

- Używając nieodpowiedniego języka pozbawiamy się sprawstwa i wpływu, a bez poczucia wpływu, autentycznego udziału i poczucia pełnej odpowiedzialności, pacjent nie będzie zmotywowany do przestrzegania zaleceń terapeutycznych-  mówił podczas wykładu Zbigniew Kowalski.

Psychologia podpowiada, że motywacja to jest stan gotowości. To zaś jest wskazówka dla lekarza: co znaczy, że pacjent jest gotowy?

-  Oznacza to tyle, że pacjent rozumie, wie i umie. Nie tylko ma chęć, ale został nauczony. W naukach społecznych promuje się nawet wzór na motywację, zgodnie z którym motywacja równa się (atrakcyjny) cel razy SPR - subiektywne prawdopodobieństwo realizacji, czyli wiara, że ten cel jest do osiągnięcia - przedstawia ekspert.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH