Wyniki sekcji potwierdziły wcześniejsze podejrzenia, że przyczyną śmierci Michaela Jacksona była śmiertelna dawka propofolu - leku znieczulającego.

Prawdopodobnie zostanie wytoczony proces osobistemu lekarzowi piosenkarza, dr. Conradowi Murray'owi, który usłyszy zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

Murray miał podać Jacksonowi śmiertelną dawkę leku kilka godzin przed śmiercią, co spowodowało wstrzymanie akcji serca.

Przeciwko lekarzowi toczy się śledztwo. Policja szukała dowodów w tej sprawie m.in. w klinice Conrada Murray'a, który zeznał policji, że podawał Jacksonowi propofol w ciągu 6 tygodni poprzedzających jego śmierć. Usiłował w ten sposób walczyć z bezsennością, na którą cierpiał piosenkarz.

W domu Jacksona znaleziono wiele pustych opakowań leku, stosowanego głównie w warunkach szpitalnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH