Instytut Radiologii o Czarnobylu: więcej obaw niż zagrożeń

Na południu Białorusi, w obwodzie homelskim, który przed 25 laty ucierpiał w katastrofie czarnobylskiej, problemem nie jest dziś skażenie terenu, ale psychologiczne postrzeganie skutków awarii - uważa dyrektor Instytutu Radiologii w Homlu Wiktar Awierin.

Pytany o obecny stopień skażenia regionu Awierin stwierdza, że część ludności została napromieniowana bezpośrednio po katastrofie - w ciągu pierwszego roku ludzie otrzymali 90 proc. dawki przewidzianej na całe życie.

- Niektórzy i dzisiaj otrzymują dawki napromieniowania, ale są one absolutnie różne od tamtej. Teraz w ciągu roku nasi mieszkańcy otrzymują dawkę mniej więcej taką, jaką otrzymuje się w czasie lotu samolotem - stwierdza dyrektor Instytutu.

Zupełnie czym innym - tłumaczy Awierin - jest obawa ludzi przed napromieniowaną glebą i żywnością.

- W tym przypadku nie można kogoś przekonać, że to jest nieszkodliwe - wskazuje. Jednak, w ocenie szefa państwowej placówki, która bada sposoby rehabilitacji skażonych terenów, obiektywnego zagrożenia nie ma.

Na pytanie, czy dzisiaj w tych regionach czynnik psychologiczny jest ważniejszy, niż obiektywne zagrożenie, Awierin odpowiada: - Absolutnie tak.

Homelski Instytut podlega Ministerstwu ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH