Ludzkie zwłoki, wypreparowane narządy i zarodki będzie można od soboty (21 lutego) obejrzeć w centrum handlowym Blue City w `Warszawie. Bulwersującą ekspozycję kontroluje już Główny Inspektorat Sanitarny.

Wystawa „Bodies... the exhibition” obejmująca 13 całych ciał ludzi i ponad 250 narządów, która będzie dostępna dla odwiedzających centrum handlowego wzbudza kontrowersje.

– Jeśli mamy do czynienia z ludzkimi szczątkami, to powinniśmy być nadzwyczaj ostrożni – mówi Rzeczpospolitej prof. Zbigniew Stawrowski z Polskiej Akademii Nauk. – Należy odnosić się do nich z szacunkiem. Tutaj niestety dostrzegam chęć zdobycia jak największego rozgłosu, który z szacunkiem dla zmarłych ma niewiele wspólnego. Tym bardziej, jeśli organizatorzy każą płacić po kilkadziesiąt złotych za bilety. To już nie jest nauka, a zwykła komercja - dodaje.

Prof. Andrzej Kokoszka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego idzie jeszcze dalej.

– Ta wystawa nie ma nic wspólnego z nauką. Gdyby organizatorom przyświecały cele naukowe, wystawiliby modele zwłok, które coraz częściej wykorzystuje się w medycynie. Efekt edukacyjny zostałby osiągnięty. Chodzi jednak o to, żeby szokować i epatować ludzkimi zwłokami. Dzięki temu można przyciągnąć więcej widzów – powiedział dziennikowi Rzeczpospolita.

– Polskie prawo mówi, że ze zwłokami ludzkimi można postępować w dwojaki sposób: można je grzebać lub palić, albo przekazać „w publicznych celach dydaktycznych” uczelniom medycznym – mówi Jan Orgelbrand, zastępca głównego inspektora sanitarnego, dlatego też inspektorzy przeprowadzają kontrolę.

Autor wystawy, dr Roy Glover emerytowany wykładowca anatomii Uniwersytetu Michigan podkreśla, że wszystkie osoby, których ciała pokazano na wystawie, zmarły śmiercią naturalną i zgodnie z prawem zostały przekazane do chińskiego laboratorium medycznego, które wciąż pozostaje ich właścicielem.

– Współpracujemy z laboratorium w Chinach – podkreśla Glover. – Nasz partner pozyskuje ciała, preparuje i udostępnia nam do użytku. Będziemy je musieli zwrócić, kiedy nie będą nam potrzebne.

Jednak istotny problem etyczny związany z wystawą zauważa prof. Kokoszka. – Nie mamy żadnej pewności, że nie są to np. zwłoki chińskich więźniów politycznych. W Stanach Zjednoczonych przetoczyła się na ten temat dyskusja. Efekt był taki, że na wniosek prokuratora generalnego stanu Nowy Jork organizator wystawy musiał złożyć specjalne oświadczenie, że zwłoki mogły pochodzić od nieświadomych dawców odsiadujących wyroki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH