Inowrocław: szpitalna kuchnia tania, ale w zasadzie smaczna

Dziennikarze postanowili sprawdzić co o wyżywieniu serwowanym w inowrocławskim szpitalu sądzą pacjenci. Wyniki okazały się zaskakujące, na jedzenie narzekali tylko nieliczni.

Większość chorych, z którymi rozmawiali dziennikarze Gazety Pomorskiej, nie narzekało specjalnie na posiłki, które otrzymują w Szpitalu Wielospecjalistycznym im. dr. Ludwika Błażka w Inowrocławiu.

Jedna z pacjentek przyznała, że wprawdzie na śniadanie dostaje kleik i papkę, ale tak zaleca dietetyk. Chora jest po zabiegu, więc musi jeść tylko posiłki lekkostrawne.

Inny pacjent uznał, że jest najedzony i zadowolony z tego, co dostaje na śniadania, obiady i kolacje. Wszystko mu smakuje. No, może poza zupą szczawiową, której - jak wytłumaczył - po prostu nie lubi.

Ireneusz Beśka, główny specjalista ds. techniczno-administracyjnych w Szpitalu Wielospecjalistycznym im. dr. Ludwika Błażka w Inowrocławiu podkreśla, że gusta żywieniowe Polaków są różne, a dieta szpitalna generalnie jest jałowa, mało słona, z niewielką ilością przypraw.

W szpitalu nad sporządzanym jadłospisem czuwa dietetyk, zatrudniony na każdym oddziale. Jak jednak tłumaczy Ireneusz Beśka, za 14,40 zł brutto (bo tyle wynosi dzienna stawka żywieniowa), nie można oczekiwać cudów.

Władze szpitala przypominają również, że Fundusz nie płaci odrębnie za wyżywienie, tylko za procedury.

Więcej: www.pomorska.p



Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH