Indie: szpital na peryferiach zaprojektowany jak wioska

W jednym z najbardziej zacofanych regionów Indii, wśród rdzennych plemion centralnych Indii, od ponad ćwierć wieku działa prywatny szpital. Sukces zawdzięcza wrażliwości na kulturę i lokalne zwyczaje.

Na Yogesha Kalkonde, lekarza ze szpitala Shodgram we wschodniej Maharasztrze, już od rana czeka długa kolejka. Poczekalnia to placyk otoczony czterema budynkami, które stylem przypominają miejscowe budownictwo. Znajdują się w nich gabinety lekarskie, ambulatorium, laboratorium i pokój pielęgniarek. Pacjenci czekają na świeżym powietrzu, ale mogą też schować się w cieniu pod dachem.

Pierwszy pacjent, starszy mężczyzna, skarży się na bóle w klatce piersiowej. Rano nie może złapać oddechu. - Nic dziwnego, pali dwa bidi (tanie papierosy bez filtra) dziennie. Ma wysokie ciśnienie - mówi doktor Yogesh. Drugi pacjent ma egzemę na stopach, boso pracuje na roli. Następnie przychodzi dosyć młoda kobieta. Zamężna, trójka dzieci. Ma depresję i silną migrenę. Dosyć dawno skończyły się jej leki, ale nie miała czasu przyjść do szpitala.

- Nadciśnienie, stres, cukrzyca. To wszystko choroby cywilizacyjne. Bardzo powszechne wśród rdzennej ludności, ludzi z wiosek - komentuje Kalkonde. - To mit, że tylko ludzie w miastach chorują, a na wsi są zdrowsi - zapewnia. Zaraz dodaje, że na głębokiej, indyjskiej prowincji, we wschodniej Maharastrze, gdzie znajduje się szpital, dużym problem jest niedożywienie, a przecież praca na roli wymaga dużej dawki energii.

Prywatny szpital powstał w 1985 roku. Placówka pobiera symboliczne opłaty lub rezygnuje z nich w zależności od sytuacji pacjentów. Utrzymuje się z pieniędzy od prywatnych darczyńców, w większości z Indii.

Chociaż leczenie jest praktycznie darmowe szpital długo pracował na swoją reputację wśród rdzennych plemion. Tylko 60 proc. mieszkańców regionu potrafi czytać i pisać. Gadchiroli jest jednym z najbardziej zacofanych ekonomicznie regionów Indii. - Pierwszej pomocy lekarskiej udzielali tutaj znachorzy - zaznacza doktor Bang.

Sposobem na zjednanie sobie przychylności lokalnych plemion, zwłaszcza ludzi Gondi, było zrozumienie ich zwyczajów i kultury. - Po pierwsze przenieśliśmy tutaj posąg bóstwa, które jest odpowiedzialne za zdrowie. Stoi przy bramie szpitala. Potem zapytaliśmy, jak powinno wyglądać to miejsce, by czuli się w nim dobrze - tłumaczy Bang.

Budynki szpitalne wybudowano wzorując się na układzie lokalnych wiosek. Gondowie zwrócili też uwagę, że przy szpitalu powinno być miejsce dla członków rodziny chorego. Tuż obok budynku szpitala postawiono małe domki z miejscem na palenisko. Raz do roku okoliczni ludzie zapraszani są na kilkudniowe uroczystości podobne do wiejskich festynów, gdzie dyskutuje się zmiany w szpitalu.

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH