Gdy brakuje lekarzy, przybywa uzdrowicieli... Specjalistą od ziołolecznictwa można zostać już po kursie za kilkadziesiąt złotych. Fot. Flickr

W ciągu pięciu lat podwoiła się liczba osób zajmujących się medycyną niekonwencjonalną. Szacuje się, że w szarej strefie "leczy" nawet około 100 tys. uzdrowicieli.

Firm zarejestrowanych jako prowadzące działalność paramedyczną jest w Polsce 23 601, ale praktyków medycyny niekonwencjonalnej może być znacznie więcej. Jak szacują eksperci - nawet ponad 100 tysięcy.

Ewa Borek, prezes Fundacji My Pacjenci, tłumaczy w Dzienniku Gazecie Prawnej, że im mniej medycyna konwencjonalna zajmuje się pacjentem i im trudniej otrzymać świadczenie, tym większe pole do popisu dla medycyny niekonwencjonalnej. Dodaje, że ten proces jak na dłoni widać na przykładzie onkologii - "wystarczy posłuchać o czym mówią pacjenci na korytarzach.

Według Borek brakuje spersonalizowanego podejścia do pacjenta przez konwencjonalnych lekarzy. W efekcie chory - jak wylicza - "nie wie nic o swojej chorobie, nie rozumie procesu leczenia" i dlatego trafia do różnego rodzaju uzdrawiaczy, bo tam jest zaopiekowany.

DGP zauważa, że tylko jeden uniwersytet medyczny zdecydował się wprowadzić np. ziołolecznictwo do swojej oferty. Mowa o Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Zdobyta wiedza ma być przydatna m.in. w praktyce lekarskiej. Ale ziołolecznikiem z dyplomem można zostać już za 49 zł, a kurs kupić za pośrednictwem... Groupona. Podobnie można uzyskać ''tytuły'' specjalistów od akupunktury, homeopatii czy bioenergoterapii.

Więcej: www.gazetaprawna.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH