Gdańsk: miała się zwolnić i oddać szpik; dlatego nie ma pracy? Dyrekcja miała nie pozwolić nauczycielce na zwolnienie się w celu oddania szpiku dla osoby chorej na białaczkę. Fot. archiwum

Państwowa Inspekcja Pracy w Gdańsku sprawdza przedszkole w Karczemkach pod Gdańskiem. Dyrekcja miała nie pozwolić nauczycielce na zwolnienie się w celu oddania szpiku dla osoby chorej na białaczkę.

Chodzi o sprawę przedszkolanki. Kobieta miała stracić pracę po tym, jak poinformowała dyrekcję, że przez dwa dni we wrześniu nie będzie jej w przedszkolu, bo wyjeżdża oddać szpik kostny dla osoby chorej na białaczkę.

Dyrektorka Publicznego Twórczego Przedszkola Językowo-Artystycznego KidsLab w Karczemkach miała powiedzieć nauczycielce, że nie może na to pozwolić, bo gdyby każdy pracownik chciał zostać dawcą, zostałaby bez kadry. 

Okręgowy Inspektorat Pracy zainteresował się kwestią legalności zatrudnienia przedszkolanki. Z relacji przedszkolanki wynika, że pracę w przedszkolu zaczęła 1 września, umowę miała podpisać 4 dni później. Jednak do tego nie doszło.

Dyrektor placówki tłumaczyła, że przedszkolanka "nie została dopuszczona do pracy, a jedynie pod nadzorem innych nauczycieli zatrudnionych w przedszkolu świadczyła pomoc w sprawowaniu opieki nad dziećmi" na podstawie umowy zlecenia. 1 września weszła w życie nowelizacja Kodeksu pracy, która nakazuje zawarcie umowy o pracę na piśmie przed dopuszczeniem pracownika do pracy.

Więcej: www.dziennikbaltycki.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH