Euro 2012: fizjolog o przygotowaniu fizycznym polskiej drużyny

Przyczyn słabej postawy polskich piłkarzy w drugiej połowie meczu z Grecją prof. Zbigniew Jastrzębski nie upatruje w przygotowaniu mentalnym. - Drużyna była dobrze umotywowana. To problem związany nie z psychiką graczy, ale z fizjologią - ocenił gdański naukowiec.

Zdaniem Jastrzębskiego przed mistrzostwami niewłaściwie zostały dobrane akcenty treningowe polskich piłkarzy. - Nie znam co prawda obciążeń, ale obserwując skutki domyślam się, że zamiast treningów wytrzymałościowo-szybkościowych skoncentrowano się na treningach siłowo-szybkościowych. Główny nacisk położono na wypracowanie siły eksplozywnej, czyli szybkości, zapomniano natomiast o wytrzymałości szybkościowej. Dlatego właśnie pod względem fizycznym prezentowaliśmy się słabo - uważa.

Według niego reakcja w drugiej połowie piątkowego (8 czerwca) spotkania z Grekami (1:1) była charakterystyczna dla tego typu przygotowań.

- Owszem, efektownie ten mecz zaczęliśmy, ale w pewnym momencie odcięto nam prąd. Tego się należało spodziewać. Zawodnik zaczyna odczuwać zmęczenie po 10-15 minutach od zakończenia pierwszej połowy, kiedy kwas mlekowy przechodzi z mięśni do krwi. Kryzys z reguły przychodzi w 60-65 minucie gry. Nogi stają się miękkie, brakuje depnięcia. Zawodnik bardzo chce, ale nic nie może zrobić. Tymczasem rywale przyspieszają i odjeżdżają - skomentował.

Pracownik naukowy gdańskiej AWFiS współpracował z różnymi reprezentacji Polski. Jest zwolennikiem metody treningowej, która zakłada wypracowanie odpowiedniej bazy wytrzymałościowej i dopiero na tym fundamencie można skoncentrować się budowaniu szybkości i siły.

- To są prawa fizjologii, bo organizmu się nie oszuka. Trzeba też zachować proporcje pomiędzy obydwoma treningami, aczkolwiek trening siłowo-szybkościowy jest dla zawodników przyjemniejszy od wytrzymałościowo-szybkościowego, bo jego objętość jest mniejsza, a poza tym biega się krótsze odcinki - tłumaczy Zbigniew Jastrzębski. Według niego prace nad siłą eksplozywną tuż przed tak wielką imprezą nie mają większego sensu. Przekonuje, że zdecydowanie lepszy efekt można uzyskać stosując trening wytrzymałościowo-szybkościowy.

- U organizmów słabo wytrenowanych wytrzymałość szybkościową można poprawić w dłuższym okresie nawet o 100 procent - mówi gdański naukowiec. Dodaje, że ważna jest również kwestia regeneracji. - W treningu wytrzymałościowo-szybkościowym kwas mlekowy metabolizuje się w ciągu dwóch dni i na trzeci dzień organizm gotowy jest do wysiłku. Z kolei trening siłowo-szybkościowy trzeba umiejętnie stosować, bo łatwo można doprowadzić do przewlekłego zmęczenia, co też ma chyba miejsce u naszych reprezentantów - tłumaczy prof. Jastrzębski.

Przed wtorkowym (12 czerwca) spotkaniem z Rosją fizjolog AWFiS nie ma raczej dla polskich piłkarzy i kibiców zbyt dobrych wiadomości. - Przez cztery dni absolutnie niczego nie da się poprawić, ani zrobić w kwestii przygotowania motorycznego. Nasi zawodnicy nie będą w stanie biegać przez pełne 90 min - uważa. Na pociechę Jastrzębki stwierdza, że na szczęście futbol jest nieprzewidywalny i swoimi wynikami potrafi zaskakiwać także naukowców.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH