Dziennikarz zatrudnił się jako sanitariusz. Zobaczył system od środka Dziennikarz zatrudnił się jako sanitariusz. Fot. Archiwum

Dziennikarz tygodnika Newsweek zatrudnił się, jak to określił, "na samym dnie medycznej hierarchii", czyli jako sanitariusz. Chciał przekonać się, jak faktyczne warunki pracy przekładają się na empatię i poziom stresu.

"Zatrudniłem się w szpitalu, bo chciałem zobaczyć, jak system działa od wewnątrz. Podjąłem pracę w dziale higieny i transportu jako sanitariusz, czyli na samym dnie medycznej hierarchii" - wyjaśnia w najnowszym wydaniu Newsweeka (nr 17/2017) Paweł Reszka, opisując wrażenia z reportażu wcieleniowego pt. Dziennik sanitariusza.

Jak tłumaczy, sanitariusz zarabia najniższą krajową i w efekcie nie jest szanowany.

Dodaje, że był to dla niego eksperyment - chciał przekonać się, kiedy i w jaki sposób warunki pracy wpłyną na jego empatię. "Szybko mnie wyrzucili, gdy zorientowali się, że jestem dziennikarzem, ale zobaczyłem sporo" - pisze.

Jak tłumaczy Reszka, po zapoznaniu się z realiami pracy w szpitalu nie jest w stanie winić żadnego z lekarzy, z którymi rozmawiał. "Po wielu godzinach biegania po korytarzach, ciągłego spóźnienia, nieustannych pretensji od pacjentów, pielęgniarek i lekarzy trudno być miłym i empatycznym" - tłumaczy.

Swoją relację obrazuje dowcipem. "Co zrobić, gdy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym jest kolejka? Lekarz staje na środku i krzyczy: Wy-pier...! Wy-pier... Ludzie uciekają w popłochu. Zostają tylko ci, którzy nie są w stanie wyjść samodzielnie. I oni są we właściwym miejscu".

Więcej: www.newsweek.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH