Dietetyk: potrawy wigilijne niekoniecznie są atrakcyjne dla dzieci Fot. archiwum

Potrawy wigilijne, na które dorośli czekają często przez cały rok, dla dzieci wcale nie muszą być atrakcyjne. Są też ciężkostrawne, nie należy więc zmuszać dzieci do ich jedzenia, jeśli tego nie chcą - podkreśla dietetyk z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Co przygotować dla dziecka, by podczas wigilijnej kolacji miało co jeść i nie było głodne? I jak to pogodzić z tradycją - odpowiada dr hab. Lucyna Ostrowska, dietetyk z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku:

- Śledź jest potrawą słoną, nawet ten wymoczony, więc nie jest dla dzieci. Poza tym jest umoczony albo w oliwie albo w śmietanie, a połączenie tłustej słonej ryby z tłuszczami pochodzenia roślinnego czy zwierzęcego też niekoniecznie jest wskazane dla dziecka.

Kutia jest z makiem, miodem, rodzynkami, makaronem lub kaszą, których część dzieci też nie toleruje; dlatego dla większości nie jest dobrą potrawą, chociaż słodką i przez niektóre dzieci lubianą. Mak w dużej ilości może powodować senność, a u innych rozdrażnienie, więc niekoniecznie powinien być podany małym dzieciom.

Dodawany do potraw mak niebieski nie jest makiem lekarskim, z którego pozyskuje się narkotyki, nie jest więc niebezpieczny, zwłaszcza dla starszych dzieci. Zawiera witaminy A, D, C i E oraz minerały. Jest też wykorzystywany do robienia oleju, stąd jest to produkt wysokokaloryczny i ciężkostrawny. Przeważnie jednak dzieci nie lubią maku i/lub miodu - a ten dodatkowo może niektóre uczulać.

Co w takim razie jest dobre?

- Czerwony barszcz, nie za bardzo zakwaszony. Pierogi z grzybami - niekoniecznie, ale pierogi z delikatną, słodką, nie kiszoną kapustą; myślę, że jeśli nawet dziecko nie zjadłoby tego farszu, to samo ciasto, sama osłona pieroga jest dla dziecka atrakcyjna.

Czy pojawiają się jakieś nowe wigilijne propozycje dla dzieci?

- Pojawiają się na naszych stołach nowe potrawy, nie takie tradycyjne, np. bardzo smaczne pasztety z sandacza ze szpinakiem czy suszonymi pomidorami; dzieci zaczynają ich próbować i niektórym smakują (...); może to jest coś do zaoferowania.

Cześć dzieci lubi rybę, niekoniecznie karpia, gotowaną i podawaną z galaretką. To kolejna delikatna potrwa, którą jak najbardziej możemy polecić dzieciom. Na pewno do polecenia dla nich nie jest ryba smażona; ale może to być ryba upieczona. To wcale nie musi być ryba z ośćmi. Dzieci nie lubią ryb dlatego, że boją się ości. Więc wytłumaczmy, że są to odfiletowane ryby, gdzie nie spotkają ości; że nic im się nie stanie i mogą bez obaw spróbować.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH