Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia | 11-04-2009 09:08

Dieta w skorupce, czyli kilka prawd o jajku wielkanocnym

Jak co roku, w okresie Świąt Wielkanocnych przez kraj przetoczyła się dyskusja o tym, jaki wpływ mają jaja na poziom cholesterolu. Kiedyś jajko było widziane nawet jako element magii pogańskiej, więc duchowieństwo zabraniało spożywania jaj, szczególnie w dni świąteczne...

Niektórzy z nas mogą objadać się jajkami wielkanocnymi bez obaw o wzrost poziomu cholesterolu.

Teraz, co najwyżej, może zabronić zajadania się nimi nasz lekarz, strasząc podniesieniem poziomu cholesterolu, miażdżycą, potem zawałem.

Jaka jest zatem dietetyczna prawda o jajku wielkanocnym?

Pierwsza prawda jest taka, że faktycznie cholesterol jest ważnym czynnikiem sprzyjającym miażdżycy i wiemy to z całą pewnością już od 1913 roku. Około 60 proc. cholesterolu sami produkujemy w wątrobie. - Cholesterol, który krąży we krwi, w 60 procentach zależy od naszej endogennej produkcji, a jedynie w około 40 procentach od tego co zjemy - wyjaśnia dr Magdalena Białkowska, specjalista chorób wewnętrznych i dietetyki, adiunkt w Instytucie Żywności i Żywienia w Warszawie.

Kolejna prawda jest taka, że wśród nas są osoby szczególne wrażliwe na cholesterol pokarmowy. Dlatego generalnie zaleca się ograniczenie spożycia jaj, ze względu na potężne źródło cholesterolu, zawarte w żółtku. Za to niektórzy mogą objadać się jajkami bezkarnie.

Cholesterol - co wiedzieć trzeba
- Wykonano doświadczenie na studentach, którzy zjadali w ciągu tygodnia kilkakrotnie więcej jaj niż zalecana norma spożycia. Po przeprowadzeniu badań okazało się, że poziom cholesterolu po skonsumowaniu takiej ilości jaj nie wzrastał - mówi Magdalena Białkowska. - Z drugiej strony, są i takie osoby, u których po spożyciu już niewielkiej ilości cholesterolu pokarmowego podwyższa się poziom cholesterolu we krwi.

Wniosek: osoby z miażdżycą czy chorobą wieńcową, powinny ograniczać spożycie cholesterolu, a dokładniej - żółtka jaja. Ta zasada nie obowiązuje wszystkich.

Im więcej cholesterolu zjemy tym mniej organizm sam wytworzy. Organizm dysponuje tu sporymi możliwościami regulacyjnymi. - Należy jednak pamiętać, że nadmierne spożycie wszelkich produktów, które są źródłem nie tylko cholesterolu, ale również nasyconych kwasów tłuszczowych, może doprowadzić do upośledzenia funkcji regulacyjnych. Dlatego nie przesadzajmy z ilością jajek, ale nie bójmy się zjeść kilku w czasie świąt - przypomina Dorota Osóbka dietetyk i właścicielka Poradni Żywieniowej FOOD LINE.

Odżywcze danie
Inna prawda jest taka, że białko jaja jest białkiem wzorcowym. Samo jajko dostarcza lecytyny, żelaza i cynku, witaminy A, ma wiele wartościowych składników, więc całkowite pozbawienie diety z jaj, też nie jest dobre. 

- Jajka są niezmiernie wartościowym produktem. To m.in. źródło pełnowartościowego białka, tłuszczów nienasyconych, lecytyny, witamin (A i D oraz witamin z grupy B) i składników mineralnych (cynk, wapń i żelazo). Przyswajalność białka jaja wynosi aż 94 procent. Zawiera ono najlepszy zestaw wszystkich aminokwasów egzogennych, których nasz organizm sam nie potrafi wytworzyć. Dwa średnie jaja pokrywają 35 procent zapotrzebowania na te właśnie aminokwasy - dodaje Dorota Osóbka.

Święcone nie zaszkodzi :)
Te właściwości odżywcze jaj znane były już słowiańskim ludom zamieszkującym ziemie polskie. Jakkolwiek, po przyjęciu chrześcijaństwa, początkowo duchowieństwo widziało w jajku problem pogańskiej magii i zabroniło jadania ich w dni świąteczne. Dopiero z czasem Kościół zezwolił na jedzenie jaj w okresie Wielkanocy. Pod warunkiem wszakże, iż zostaną one uprzednio poświęcone w Kościele, czyli „odkażone“ od ewentualnych demonicznych właściwości.

Dzisiaj w jajku wielkanocnym najchętniej widzimy symbol na nowo odradzającego się życia.