Czy możemy oddychać "zdrowszym" powietrzem spalając węgiel? Polskie miasta są w czołówce europejskich metropolii pod względem smogu. Fot. Fotolia

Nie trzeba rezygnować z węgla, by poprawić czystość powietrza - mówili eksperci podczas debaty nt. gospodarki niskoemisyjnej. Ich zdaniem w większym stopniu należy wykorzystać biowęgiel, kogenerację czy technologie CCU. Bylibyśmy zdrowsi?

Naukowcy oraz przedstawcie branży energetycznej podczas piątkowej (3 czerwca) debaty "Węgiel i niskoemisyjne ciepło jako element polskiej drogi do gospodarki niskoemisyjnej" dyskutowali m.in. nad problemem niskiej emisji towarzyszącej spalaniu węgla.

Według organizacji międzynarodowych, m.in. UE oraz WHO, Polacy od lat oddychają zanieczyszczonym powietrzem.

Według szacunków z powodów zanieczyszczeń powietrza w Europie rocznie umiera ok. 440 tys. osób, w Polsce jest to ok. 44 tys. Chodzi głównie o tzw. niską emisję, czyli zanieczyszczenia pyłami zawieszonymi PM10 i PM2,5 pochodzącymi z transportu czy palenia paliwami stałymi w przydomowych kotłowniach.

W opinii KE przez co najmniej pięć ostatnich lat, w tym w roku 2014, dobowe dopuszczalne wartości pyłu zawieszonego w powietrzu (PM10) były stale przekraczane w 35 spośród 46 stref jakości powietrza w Polsce. Ponadto w dziewięciu strefach stale przekraczane były również roczne dopuszczalne wartości.

Prof. Zbigniew Bis z Politechniki Częstochowskiej przekonywał w piątek, że "reforma ogrzewania" w Polsce przede wszystkim powinna dotyczyć właśnie indywidualnych palenisk. 

- Niska emisja bierze się stąd, że węglem pali się w przestarzałych urządzeniach, nieprzystosowanych do obecnych wymogów - zwrócił uwagę prof. Bis.

Jego zdaniem, w przydomowych kotłowniach i piecach powinno się palić niskoemisyjnymi paliwami biokompozytowymi. Wyjaśnił, że uczeni stworzyli go na bazie miału węglowego i biomasy.

Bis dodał, że z przeprowadzonych badań wynika, iż spalanie takiego biowęgla powoduje o 30 proc. niższą emisję CO2 i o 85 proc. niższą emisję SO2. Kaloryczność takiego paliwa jest też większa o ok. 10 proc.

Prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie Jacek Szymczak przekonywał z kolei, że niskiej emisji skutecznie może przeciwstawić się ciepłownictwo systemowe, w szczególności kogeneracja, czyli jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła.

- Jesteśmy w stanie wypełniać najostrzejsze standardy emisyjne. Odpowiedzią na to wyzwanie jest rozwijanie kogeneracji. Skojarzona energetyka np. emituje zdecydowanie mniej CO2 niż przy rozdzieleniu produkcji ciepła i energii elektrycznej - mówił Szymczak.

Przekonywał, że rozwiązania kogeneracyjne w Polsce mogą w perspektywie najbliższych lat dać "oszczędności emisji" rzędu 15-26 mln ton CO2 rocznie.

Dodał, że zgodnie z przeprowadzonymi przez Izbę wyliczeniami państwo mogłoby zaoszczędzić też od 90 do 120 mld zł, związanych m.in. z wydatkami na leczenie osób chorujących z powodu zanieczyszczeń powietrza, czy związanych ze zdegradowanym środowiskiem.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH