Czy leci z nami lekarz? Jak to robią w Emirates

W 2014 r. linie lotnicze Emirates zorganizowały łącznie 33 430 godzin szkoleń medycznych dla personelu pokładowego i pilotów, ucząc ich podstaw udzielania pomocy pasażerom na pokładzie. W l. 2012-13 samoloty linii, aby ratować życie pasażerów ponad 100 razy zmieniały trasę lotu.

Jak podały w komunikacie linie, wszyscy członkowie załogi przechodzą ogólny kurs wstępny zgodny z wymogami Głównego Urzędu Lotnictwa Cywilnego ZEA oraz dodatkowe szkolenie szczegółowe z obsługi pokładowego sprzętu medycznego. W ich trakcie poznają zasady udzielania pomocy w stanach zagrożenia życia, w tym podstawowe zabiegi resuscytacyjne, a także czynności paramedyczne jakie można wykonać w przypadku napadu astmy, zaburzeń pracy serca, epilepsji, reakcji alergicznych, urazów, a nawet porodu.

Ponadto piloci uczęszczają na kursy poświęcone hipoksji, malarii, gorączce denga, urazom, resuscytacji krążeniowo-oddechowej, zadławieniom i kwestiom BHP.

Jeśli pasażer wymaga pilnej pomocy medycznej, załoga kontaktuje się z zespołem MedLink, całodobową służbą medyczną z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, która łączy załogę bezpośrednio z konsultantami specjalizującymi się w medycynie lotniczej. Pomagają oni ocenić stan pasażera w czasie rzeczywistym.

Emirates w informacji przekazanej prasie poinformowały, że w latach 2013 i 2014 ze względów medycznych ponad sto razy samoloty linii zmieniały trasę lotu, co kosztowało ponad 12 mln dolarów.

- Kiedy dochodzi do takiej sytuacji, dokładamy wszelkich starań działając w porozumieniu z władzami lokalnymi, aby jak najszybciej zapewnić choremu pasażerowi opiekę medyczną, a jednocześnie sprawić, żeby pozostali pasażerowie jak najmniej odczuwali skutki zakłócenia lotu - powiedział Adel Al Redha, Emirates Executive Vice President oraz Chief Operations Officer.

Jak przyznał, największe problemy powstają, gdy samolot ze względu na konieczność ratowania życia pasażera musi wylądować na lotnisku, które nie znajduje się w siatce połączeń Emirates.

- Zmiany trasy lotów są kosztowne i zakłócają działanie linii, nie mówiąc już o tym, że stanowią niedogodność dla innych pasażerów. Koszt jednej zmiany trasy może wynieść do 200 tys. dolarów, jednak gdy chodzi o życie pasażera, cena nie gra roli. Nigdy nie narażamy bezpieczeństwa naszych pasażerów i załogi - dodał Al Redha.

Personel pokładowy wspiera system Tempus IC, za pomocą którego załoga może przekazywać istotne informacje na temat stanu zdrowia pasażera - częstość akcji serca, ciśnienie tętnicze, wyniki badania EKG, głos i obraz - z samolotu do zespołu MedLink, wykorzystując w tym celu połączenie satelitarne.

To m.in. w oparciu o te informacje zespół MedLink udziela załodze wskazówek, w jaki sposób leczyć lub złagodzić stan pacjenta i ocenia, czy wymagane jest natychmiastowe lądowanie samolotu, czy też chory może zostać poddany dalszemu leczeniu w mieście docelowym. Specjaliści MedLink wskazują również najbliższe lotniska, do których mogą skierować się piloci, biorąc pod uwagę dostępne na miejscu usługi medyczne.

Po konsultacji z zespołem MedLink i personelem pokładowym, pilot ostatecznie decyduje, czy zmienić trasę lotu, biorąc pod uwagę parametry samolotu i upewniając się, czy lądowanie we wskazanym porcie docelowym jest możliwe. Nie wszystkie lotniska mogą np. przyjąć samoloty szerokokadłubowe.

 

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH