Janusz Kryczka w piątek, 20 czerwca o godz. 8.00 rozpoczął przejażdżkę diabelskim młynem w chorzowskim wesołym miasteczku. Chce spędzić na nim 56 godzin, pobić rekord Guinnessa, ale przede wszystkim pomóc zebrać pieniądze na terapię dla Natalki, 20-miesięcznej córki swych przyjaciół.

Każdy, kto będzie chciał wspomóc finansowo, może dosiąść się do gondoli w każdym momencie.

Ojciec małej Natalki, Artur Leszczyński tłumaczy, że potrzebne są pieniądze na przeszczep komórek macierzystych, a do zabiegu musi dojść w Indiach. Leczenie jest bardzo kosztowne, stąd ta akcja.

Niespełna dwuletnia dziewczynka trafiła do szpitala w lutym 2013 roku. Okazało się, że ma poważną wadę serca, przeszła też rozległy zawał serca i udar mózgu. Choć jest już wydolna krążeniowo, to nie siedzi samodzielnie, nie mówi i ma niedowład wszystkich kończyn. Teraz lekarze walczą z problemami neurologicznymi. Rehabilitacja trwa na okrągło, a wesprzeć ją może leczenie komórkami.

Diabelski młyn w Chorzowie ma w najwyższym punkcie aż 56 metrów. Jeśli pogoda nie dopiszę, Janusz Kryczka jest przygotowany. Ma poduszki i kołdry. Na specjalnie zbudowanym stoliczku będzie spożywał posiłki. Po każdej godzinie jazdy przysługuje mu 5 minut przerwy. Aktualny rekord Guinnessa należy do Amerykanina Clinta Shepharda, który w Chicago kręcił się przez ponad 48 godzin.

Więcej: www.tvp.info

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH