Ordynator oddziału ortopedii szpitala w Chełmie zasłabł po tym, jak samotnie kontynuował trwający od początku roku dyżur. Jego koledzy walczyli w tym czasie o nowe kontrakty i pieniądze.
Ordynator spędził w pracy cztery doby non stop. Trafił na oddział kardiologii. Od początku roku pracował sam, bo jego koledzy nie mieli nowych umów, które udało się podpisać dopiero w czwartek. Dyrekcja przekonuje, że opóźnieniom winne są zbyt wygórowane żądania lekarzy - informuje Dziennik za TVP Info.Czytaj więcej: czas pracy lekarzy | zasłabnięcia
Prof. Siemionow o technologiach, które rewolucjonizują transplantologię