Dwaj skazani z zakładu karnego w Fordonie będą wolontariuszami w hospicjum. Czeka ich odpowiedzialne zadanie: opieka nad chorymi.

Więźniowie pomagają m.in. w bydgoskim hospicjum i w szpitalu dziecięcym. Do tej pory wykonywali głównie prace porządkowe - informuje Gazeta Wyborcza.

- Zimą odśnieżają podwórze, zamiatają ganki. Myją podłogi w hospicjum. Są bardzo pracowici i sumienni - mówi Agnieszka Burec, koordynator ds. wolontariatu w Domu Sue Ryder.

Hospicjum miało dobre doświadczenie z więźniami dlatego też postanowiło przyłączyć się do ogólnopolskiego programu "Więźniowie w hospicjum". Idea jest taka, żeby skazani pracując z chorymi uwrażliwiali się na krzywdę innych. Takie doświadczenia dają dobre rezultaty resocjalizacyjne. A hospicjum zyskuje oddanych pracowników.

Wybór więźniów, którzy mają pracować w Domu Sue Ryder był w zakładzie karnym bardzo dobrze przemyślany.

- Rekrutację wziął na siebie nasz psycholog i wychowawca. Nikogo nie namawialiśmy, najpierw nasi podopieczni musieli sami zdecydować, czy chcą pracować w takim miejscu. A specjaliści oceniali, czy się do tego nadają. Przeżycia w hospicjum są silne. Trzeba nauczyć się rozmawiać o śmierci, a często także pogodzić się z odejściem podopiecznego. Moja córka była wolontariuszką, więc wiem, jak to wygląda - mówi Grzegorz Chojnacki, dyrektor więzienia w Fordonie.

Jak na razie prowadzone są szkolenia więźniów. Przed nimi jeszcze kilka spotkań. Po Świętach Wielkanocnych będą mieć zajęcia z pielęgniarką i psychologiem, informuje gazeta.

- Rozmawiałam z nimi i wiem, że choć mieli już kontakt z chorymi, to boją się spotkania z nimi twarzą w twarz. To naturalne, zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. Mają być dla tych ludzi wsparciem i podporą. Trzeba dużo siły psychicznej, ale też wiele empatii i serdeczności, żeby dobrze wykonywać tę pracę. To dobrze, że rozważają swoją decyzję. W takim przypadku nie można działać pochopnie. W maju zdeklarują, czy się zdecydowali - przyznaje Burec.

Bydgoszcz, to nie pierwsze miejsce, które szkoli więźniów. Wcześniej był Gdańsk. Sześć lat temu osadzonych do gdańskiego hospicjum wprowadził ks. Piotr Krakowiak, krajowy duszpasterz hospicjów.

- Rodziny chorych i sami pacjenci nie mieli nic przeciwko takim wolontariuszom - opowiada duchowny. - A niezdecydowani przekonali się do nich, kiedy okazało się, że do naszego hospicjum trafił umierający więzień. Był samotny, nikt go nie odwiedzał. I wtedy ci osadzeni, którzy pracowali u nas przy remontach, tak układali sobie grafik pracy, żeby przez cały czas któryś z nich siedział przy konającym. Nic więcej nie potrzeba, nadają się do tej pracy - mówi ks. Krakowiak.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.