By urlop w tropikach nie zakończył się leczeniem w polskim szpitalu Na zdjęciu komar Anopheles funestus odpowiedzialny za roznoszenie nie tylko malarii, ale i innych chorób określanych mianem tropikalnych...

Uwaga, udający się do krajów, w których występują choroby tropikalne: nie bagatelizujcie zagrożenia. Co najmniej na 6 tygodni przed wyjazdem należy zaszczepić się przeciwko febrze, wirusowym zapaleniom wątroby, durowi brzusznemu, itp.

Ze statystyk wynika, że na 100 tys. osób podróżujących m.in. do państw strefy zwrotnikowej i równikowej, trzysta wymaga hospitalizacji wskutek nabytych chorób tropikalnych, a jedna umiera.

Uściślijmy te dane: 50 tys. będzie miało problemy zdrowotne – głównie natury gastrycznej. Opieki lekarskiej wymagać będzie do 8 tys. osób. Leczeniu poddanych zostanie 5 tys., a 1,1 tys. będzie dochodziło do siebie w domu.

– Mówiąc obrazowo: co dziesiąta osoba, która była w strefie zagrożenia chorobami tropikalnymi trafi po powrocie, lub nawet w czasie podróży, do lekarza – mówi dr Paweł Grzesiowski, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych Narodowego Instytutu Leków.

Oczywiście nie jest tak, że wyjazd – np. do Burkina Faso – wiąże się z takim samym niebezpieczeństwem, jak stąpanie po polu minowym. Niebezpieczne jest jednak bagatelizowanie zagrożenia. Z danych GUS wynika, że w 2007 r. milion Polaków wyjechało w strefę tropikalną. Dane o zapadalności na choroby tropikalne są niepełne, poza paroma wyjątkami: na przykład malarią.

– W latach 1990-2003 na malarię, już po powrocie do Europy, zmarło ok. 900 osób. W latach 1999-2008 na tę chorobę zmarło 11 obywateli Polski. Wyliczono, że ryzyko zachorowania na zimnicę w sytuacji, gdy nie zabezpiecza się przed nią profilaktycznie, w Afryce Zachodniej wynosi jak 1 do 13, a Wschodniej – jak 1:80 – wyjaśnia dr Piotr Kajfasz z Instytutu Chorób Zakaźnych i Pasożytniczych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Komary górą
Na razie na malarię nie ma szczepionki. Z tego, co mówił nam dr Kajfasz wynika, że fundacja Billego Gatesa prowadzi bardzo zaawansowane prace na takim rozwiązaniem. Preparat być może będzie gotowy w 2011 r. i przez pierwszych kilka lat mają być szczepione wyłącznie dzieci z Afryki. Na razie trzeba się zadowolić profilaktyką na bazie leków przeciwmalarycznych.

W Polsce dostępne są trzy z czterech najbardziej popularnych leków antymalarycznych. Arechin (nazwa międzynarodowa: chloroquine) zasadniczo jest niepolecany, bo pierwotniaki wywołujące zimnicę w większości krajów malarycznych uodporniły się na ten związek chemiczny. Paludrine (nazwa międzynarodowa: proguanil) również z tych samych powodów stracił na sile przeciwdziałania.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH