Biegnie dla niepełnosprawnych w Polsce po zielonej Irlandii Z archiwum Tomasza Minikowskiego.

44-letni Tomasz Manikowski, niepijący alkoholik, w sobotę (10 kwietnia) wyrusza w swój najdłuższy bieg. Z wyliczeń GPS wynika, że przebiegnie (co najmniej) 1028 kilometrów. Maraton, to 42 km i 195 m. Ten biegacz (technik ogrodnik spod Gorzowa Wielkopolskiego pracujący w irlandzkiej piekarni) w 21 dni przebiegnie ponad 23 razy maratoński dystans...

Manikowski wyruszy spod Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Dublinie, by 1 maja wrócić w to samo miejsce. Nie cel sportowy jest tu najważniejszy. To będzie bieg na rzecz Fundacji Anny Dymnej „Mimo wszystko”... Pieniądze, które przy tej okazji zostaną zebrane zostaną przekazane na zakup wyposażenia Doliny Słońca, czyli Ośrodka Rehabilitacyjno-Terapeutycznego w Radwanowicach pod Krakowem.

Do Irlandii, na końcówkę biegu, wybiera się Michał Serwiński, przedstawiciel „Mimo Wszystko.

– Do Irlandii jadę przede wszystkim do pracy, dopilnować wszystkiego od strony organizacyjnej, ale chciałbym pobiec z Tomkiem. Nie obawiam się swojego przygotowania fizycznego. Właściwie codziennie trenuję i biegam prawie dziesięć kilometrów.

Druga twarz alkoholika
Ten i ów szukać może podobieństw tego biegu do filmowego, w wykonaniu niejakiego Forresta Gumpa...

– Oczywiście, znam bardzo dobrze ten film i postać graną przez Toma Hanksa. Jest mi ona bardzo bliska. Jest we mnie na pewno coś z Forresta. Nie chcę niczego pokazywać przez swoje bieganie, chcę tylko udowodnić, że bycie trzeźwym jest w porządku, że my alkoholicy nie jesteśmy trędowaci. Chce pokazać drugą twarz niepijącego alkoholika, żeby nikt nie przyklejał nam etykiety ludzi gorszych – podkreśla Tomasz Minikowski. – Bieg jest dla mnie rodzajem terapii. Pozwala mi utrzymać formę fizyczną i psychiczną. Kiedy biegnę mam czas na przemyślenia, modlitwę, na wyciszenie się. Bieganie pomaga mi pokonać swoje słabości, to mój sposób na nowe, lepsze życie... Jak mam dla kogo biec i dam z siebie wszystko, żeby dotrzeć do mety!

Rozumie niepełnosprawnych

To nie pierwszy charytatywny bieg Tomasza Minikowskiego. Swego czasu, przeczytawszy artykuł o trudnej sytuacji domu dziecka w Ścianawie, postanowił mu pomóc. I pobiegł...

Oglądał w telewizji Festiwal Zaczarowanej Piosenki w Krakowie. wpadł na kolejny pomysł. Tym razem żeby pobiec właśnie na rzecz budowy ośrodka rehabilitacyjnego dla niepełnosprawnych przez Fundację Anny Dymnej...

– Oglądając festiwal nie mogłem wyjść z zachwytu. Śledziłem programy z udziałem pani Dymnej i to zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wcześniej zupełnie inaczej postrzegałem niepełnosprawność. Ja też poniekąd trochę uważam siebie za niepełnosprawnego, bo my alkoholicy też emocjonalnie w pewnym sensie jesteśmy niepełnosprawni... Przyznam, że szukałem jakiejś fundacji, dla której mógłbym coś zrobić. I to nie dlatego, że tak trzeba, ale dlatego, by podzielić się sobą, własnym sercem. Nawiązałem kontakt, wymyśliłem ten bieg i widzę, że to wszystko ma naprawdę sens. Coraz więcej ludzi się w tę akcję angażuje i myślę, że będzie to naprawdę fajna sprawa...

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH