Białystok: przeszedł Marsz Nadziei  "Rak to nie wyrok" Dr Marzena Juczewska; FOT. PTWP

Wczesne rozpoznanie choroby nowotworowej daje największą szansę na całkowite wyleczenie - przypominali o tym uczestnicy Marszu Nadziei "Rak to nie wyrok", który w niedzielę (16 października) przeszedł ulicami Białymstoku. Zakończyła go akcja edukacyjno-profilaktyczna.

Marsz od dziesięciu lat organizuje Stowarzyszenie do Walki z Rakiem, wspólnie z m.in. Białostockim Centrum Onkologii. Inicjatywie patronują władze miasta i regionu. Ma ona zachęcać do prowadzenia zdrowego trybu życia, dbania o siebie i regularnego korzystania z badań profilaktycznych. To także wyraz solidarności ze wszystkimi osobami, które chorowały lub chorują na nowotwór.

W tegorocznym marszu wzięło udział ponad sto osób, które przeszły z Rynku Kościuszki do Białostockiego Centrum Onkologii (BCO). Było widać różowe wstążki, szaliki, chusty i różowe papierowe żonkile - różowy to kolor symbolizujący walkę z rakiem piersi.

Po zakończeniu marszu, w BCO prowadzona była akcja edukacyjno-profilaktyczna: można było np. bezpłatnie zbadać poziom glukozy i cholesterolu czy zmierzyć ciśnienie. Kobiety w wieku 50-69 lat mogły wykonać mammografię.

Dyrektor Białostockiego Centrum Onkologii dr Marzena Juczewska powiedziała PAP, że organizowany od dziesięciu lat marsz nie jest główną formą profilaktyki raka, ale ważną, bo przez ten czas społeczeństwo "oswoiło" się z tematyką chorób nowotworowych - jak to określiła - "w przestrzeni publicznej, na ulicy" i z tym, że chorzy "są wśród nas".

- Kiedyś nie wychodziło się na ulicę, by mówić o raku. Dzięki marszowi to zaczęło istnieć, funkcjonować publicznie. Wszystkie akcje społeczne są bardzo ważne w profilaktyce - powiedziała dyrektor Juczewska i dodała, że podczas marszu wszyscy podkreślają, że walka z nowotworami to "wspólna troska" wielu osób.

Według niej, problemem w Polsce jest wciąż niska zgłaszalność na badania profilaktyczne, która - w różnych regionach - waha się pomiędzy 40-50 proc. Powołując się na dyskusje na Kongresie Onkologii Polskiej, który odbył się w ostatnich dniach w Łodzi powiedziała, że specjaliści zastanawiają się nad tym, czy nie odejść od tych programów, bo w skali masowej się nie sprawdzają, choć - jak podkreśliła - każde wczesne wykrycie choroby u pojedynczej osoby jest bardzo ważne.

- Kogo my jeszcze możemy poinformować o tym, że trzeba się badać? Każdy o tym słyszał, tylko dlaczego ludzie nie przychodzą na badania, to inna sprawa. Brakuje pomysłów, co robić - dodała dr Juczewska.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH