Rośnie nam wysokie, ale schorowane pokolenie. Na Dolnym Śląsku przebadano trzydzieści tysięcy dzieci.

- Tylko 3 proc. było zdrowych, a co trzecie miało wady postawy - alarmuje prof. Alicja Chybicka, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Jej zdaniem przyczyną części chorób jest brak wysiłku fizycznego. Dlatego Karpacz wprowadza zajęcia ze sportu już od przedszkola, a Wrocław dofinansowuje zajęcia sportowe w szkołach.

- Sport to nie tylko zdrowa sylwetka. Wysiłek fizyczny aktywuje układ odpornościowy człowieka - tłumaczy profesor Chybicka. Niestety, ruchowi nie sprzyja program wychowania fizycznego w szkołach. W podstawówkach w klasach 1-3 zajęć sportowych nie ma wcale. Starsi uczniowie mają 4 godz. WF-u tygodniowo, podobnie gimnazjaliści. W wielu placówkach zlikwidowano pozalekcyjne zajęcia sportowe.

Mimo katastrofalnej sytuacji także wielu rodziców nie dostrzega problemu. Niektórzy pozwalają nawet dzieciom na unikanie lekcji WF-u.

- Proszono mnie o wystawienie zwolnienia dzieciom, które były zupełnie zdrowie. Kategorycznie odmówiłem - mówi Piotr Binek, neurolog z jeleniogórskiego szpitala.

Problemem w końcu postanowiły zająć się niektóre samorządy, nie czekając na planowaną rządową reformę edukacji sportowej.

Karpacz stworzył Karkonoski System Szkolenia Sportowego. Płaci za dodatkowe lekcje wychowania fizycznego i zajęcia pozalekcyjne. Rocznie wydaje na to ponad 100 tys. zł. Uczniowie trenują pływanie, jeżdżą i biegają na nartach. Zajęcia ruchowe dzieci z Karpacza zaczynają się już w przedszkolu.

Ćwiczą też klasy 1-3 w podstawówkach, choć w oficjalnym programie zajęć WF-u nie mają. - Chcemy, by młodzież z naszego miasta mogła kontynuować naukę w klasach sportowych w Szkołach Mistrzostwa Sportowego w Karpaczu i Szklarskiej Porębie - mówi Ryszard Rzepczyński, zastępca burmistrza Karpacza.

Te działania już przynoszą efekty. Na międzyszkolnych zawodach szkół powiatu jeleniogórskiego uczniowie z Karpacza zwykle zajmują czołowe lokaty.

W sport inwestuje także Wrocław. Tamtejsze szkoły dostaną 50 mln zł na nowe sale gimnastyczne, boiska i baseny. Teraz prawie co trzeci uczeń w stolicy Dolnego Śląska miga się od ćwiczenia na WF-ie.

- Dajemy szkołom możliwość zorganizowania lekcji na basenach, kortach czy lodowiskach. Nawiążemy też współpracę z klubami sportowymi i w ciągu najbliższych dwóch lat zwiększymy liczbę klas sportowych z 62 do 100 - zapowiada Lilla Jaroń, dyrektor wydziału edukacji we wrocławskim magistracie.

Urzędnicy chcą, by uczniowie sami decydowali o tym, gdzie będą ćwiczyć w ramach lekcji wychowania fizycznego.

Dzieci powinny ćwiczyć przynajmniej 60 minut dziennie. Według raportu Instytutu Matki i Dziecka warunek ten spełnia jedynie 24,2 proc. chłopców i 18,8 proc. dziewcząt w wieku 11 lat. Aktywność fizyczna młodzieży spada z wiekiem. W populacji 15-latków siedem dni w tygodniu ćwiczy już tylko 21,4 proc. chłopców i 9,6 proc. dziewcząt.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH