Pracownicy 33 argentyńskich szpitali państwowych w Buenos Aires rozpoczęli w czwartek (9 sierpnia) 24-godzinny strajk w proteście przeciwko wzrostowi przemocy wobec personelu. Ostatnio zaatakowano klinikę, w której młoda kobieta zmarła po porodzie, rzekomo z powodu zaniedbań lekarzy.

- To protest przeciwko przemocy. Chcemy wprowadzenia środków bezpieczeństwa, które umożliwią lekarzom spokojną pracę - powiedział szef stowarzyszenia lekarzy AMM Jorge Gilardi. Dodał, że podczas strajku szpitale będą zapewniać minimalny poziom usług.

Strajk zorganizowano w reakcji na incydent, do którego doszło w poniedziałek w szpitalu Santojanni w stolicy Argentyny. Podczas gwałtownej demonstracji 60 osób, głównie kobiet, pobiło personel szpitala, a ściany pokryło napisami: "Sprawiedliwość dla Jennifer" i "Zabójcy". Niektórzy uczestnicy protestu byli uzbrojeni w pręty.

Powodem demonstracji była śmierć 19-letniej kobiety o imieniu Jennifer. Zmarła ona w połowie lipca, zaledwie trzy dni po porodzie, najpewniej nie otrzymawszy odpowiedniej opieki lekarskiej - wyjaśnia dziennik Buenos Aires Herald.

Według AMM w ciągu ostatnich trzech lat liczba zgłaszanych na policję napaści na lekarzy i sanitariuszy wzrosła 12-krotnie. AMM podkreśla, że zgłaszany jest tylko jeden na pięć przypadków agresji.

Przedstawicielka władz Buenos Aires Maria Eugenia Vidal powiedziała, że poniedziałkowy atak nie był jedynie "spontaniczną reakcją". Zwróciła się do policji federalnej, by zadbała "o bezpieczeństwo w szpitalach".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH