Antybohaterowie facebooka – szpitalny chleb z pleśnią i w śmietanie Antybohaterowie facebooka. Fot. archiwum RZ

Na facebookowym profilu "Posiłki w szpitalach" antybohaterem stały się ostatnio dania z łódzkich szpitali: chleb z zieloną pleśnią i chleb umoczony w śmietanie. Placówki są jednak zadowolone z cateringu.

W ubiegłym roku Tomasz Krzemiński, 29-latek ze wsi Skopanie pod Tarnobrzegiem założył na Facebooku profil Posiłki w szpitalach. Stronę polubiły już ponad 94 tys. osób. Łódzkie szpitalne już nieraz się na niej przewijały.

Ostatnia seria kulinarnych nowinek z Łodzi zaczęła się przed tygodniem, kiedy Krzemiński wkleił do profilu post od ciężarnej pacjentki z oddziału dermatologii w szpitalu im. WAM.

"26.08 na kolację otrzymałam chleb z początkowymi śladami białej pleśni, 27.08 na śniadanie to samo. Pielęgniarka oddziałowa po mojej skardze zadzwoniła do firmy cateringowej po świeży chleb, otrzymałam dwie porcje: stary już zielony i świeży" - cytuje opinię z profilu Gazeta Wyborcza.

Dzień później furorę zrobiło zdjęcie dwóch kromek chleba z kawałkiem masła i pastą, której barwę malarze określiliby jako ugrowa. Z opisu wynika, że to danie zaserwowane w "Matce Polce".

Obie placówki jednak zapewniają, że są zadowolone ze współpracy z firmami cateringowymi.

Jak pisaliśmy wcześniej w portalu rynekzdrowia.pl, warto podkreślić, że pacjenci przysyłają zdjęcia nie tylko kiepskiego jedzenia. Na profilu pojawiają się również zdjęcia, o których komentatorzy piszą ''super, nawet w domu nie jem tak dobrze''. Jednak przeważają fotografie bliżej niezidentyfikowanych substancji. Bo jak określić szaroburą kupkę czy bryzg czegoś zielonego... Jest też dużo zdjęć ubogich śniadań czy kolacji.

- To właśnie one zszokowały mnie najbardziej. Przykład: pół bochenka chleba i ćwierć kostki pasty przypominającej pasztet na jedną osobę - mówił nam pomysłodawca profilu.

Nie trzeba być specjalistą, żeby gołym okiem dostrzec niską jakość produktów. Biały jak ściana, zbity chleb, opuchnięte blade parówki, półprzezroczysty keczup, kosteczka masłopodobnej masy, połówka taniego serka topionego, salceson, kawałeczek pasztetówki.

Mgr Aneta Kościołek, dietetyk i nauczyciel akademicki przeglądając zdjęcia z ''Posiłki w szpitalach'', załamuje ręce.

- Posiłek składający się z pieczywa pszennego oraz kawałka sera topionego lub parówki z całą pewnością jest nieodpowiednio zbilansowany. Brakuje w nim pełnowartościowego białka, błonnika, a przede wszystkim witamin. Co więcej serek topiony czy kiepskiej jakości kiełbasa nie powinny być podawane w ramach diety łatwostrawnej i jej modyfikacji, a także osobom z chorobami układu krążenia, ale niestety jest to częstym błędem w wielu szpitalach - mówi Aneta Kościołek.

Więcej: www.gazeta.pl

Czytaj też: Dwie kromki chleba i parówka - pacjenci fotografują szpitalne posiłki

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH