Anglik, który zginął w Krakowie stał się dawcą narządów Bunt uratował aż sześć osób. Fot. archiwum

Brytyjczyk Richard Bunt z powodu obrażeń głowy zmarł w szpitalu. Wypadek wydarzył się kilka dni temu w Krakowie. Rodzina Bunta potwierdziła wolę zmarłego, by jego narządy  pobrać do przeszczepu. Bunt uratował w ten sposób aż sześć osób.

Richard Bunt miał 33 lata i na co dzień mieszkał w Londynie. Do Krakowa wybrał się na wakacje. Mężczyzna jechał meleksem do hotelu, kiedy spadły mu okulary przeciwsłoneczne. Schylił się po nie, wypadł z pojazdu i uderzył głową w krawężnik.

Mężczyznę natychmiast po wypadku przewieziono go do szpitala. Mimo wprowadzenia go w śpiączkę farmakologiczną mężczyzna zmarł.

Rodzina Anglika zdecydowała, że jego narządy mogą zostać przekazane na potrzeby transplantacji. Dzięki nim uratowano aż sześciu Polaków. Jak powiedzieli rodzice Brytyjczyka, ta decyzja pozwala im przetrwać ten trudny czas.

W Polsce obowiązuje tzw. zgoda domniemana na pobranie narządów. Oznacza to, że zmarłemu zidentyfikowanemu dawcy można pobrać narządy. Zwyczajowo jednak lekarze proszą najbliższą rodzinę zmarłego o wyrażenie zgody.

Więcej: www.tvp.info

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH