Ależ oni biegają, czyli jak bije serce Mundialu...

Mundial to nie tylko rywalizacja piłkarzy na wielotysięcznych arenach, ale także cicha i nieustanna konkurencja fizjologów i lekarzy wszystkich drużyn. Istotny jest każdy czynnik: odpowiednie nawodnienie, odnowa biologiczna, wahania temperatur, ciśnienia, wilgotności, albo położenie stadionu na wysokości 1700 metrów n.p.m.

Zmiany w przygotowaniu fizycznym zawodników, które zaszły w ciągu ostatnich dekad są ogromne. Gdy obejrzymy mecz z lat 70. albo 80. XX wieku wydaje nam się dzisiaj jakbyśmy oglądali relację w zwolnionym tempie.

– To jest fundamentalna zmiana charakteru piłki nożnej. Dzisiaj mecze są dużo szybsze, gra się bardziej agresywnie, piłkarze są bardzo blisko siebie. Wymusza to konieczność rozwijania większej wydolności fizycznej zawodnika. Wraz ze zmianą tempa i charakteru gry musiał zmienić się system szkolenia. Teraz już 14-15-latków przygotowuje się do tego typu gry, kładąc większy nacisk na treningach na przygotowanie fizyczne – mówi dr Robert Śmigielski, współwłaściciel kliniki Carolina Medical Center i ordynator Centrum Urazów Sportowych.

To wymaga jednak wielu lat systematycznej pracy i funkcjonowania  systemu szkolenia opartego na młodzieży.

– W Polsce nie ma takiego systemu szkolenia. To widać wyraźnie, gdyż polscy zawodnicy po prostu nie dają sobie rady fizycznie na boisku w starciu z lepszymi drużynami – dodaje dr Śmigielski.

Fizjolog na Mundialu
Na turnieju mistrzowskim nie ma już czasu na budowanie formy fizycznej, lekarze muszą zatroszczyć się jedynie o to, co zawodnik wypracował wcześniej. Dlatego pierwszoplanową kwestią jest jak najszybsza regeneracja i odnowa biologiczna zawodnika po każdym meczu. Po pierwsze: uzupełnianie płynów.

– Piłkarz przebiega średnio 10-14 km podczas meczu i przy temperaturze około 10 stopni Celsjusza może stracić około dwóch litrów wody. Dlatego tak istotne jest odpowiednie nawodnienie organizmu, szczególnie przy dużej wilgotności powietrza – zaznacza prof. Andrzej Ziemba z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN w Warszawie.

Kolejna kwestia to odpowiednia strategia dietetyczna. Każda ekipa bierze na turniej swojego kucharza, który przyrządza zawodnikom odpowiednio skomponowane posiłki.

Jak tłumaczy prof. Ziemba, bezpośrednim i najłatwiej dostępnym źródłem energii dla pracujących mięśni są węglowodany. Przy tego typu rozgrywkach turniejowych, gdy zawodnicy grają co kilka dni, trzeba w ciągu krótkiego czasu odbudować wyczerpane zasoby węglowodanów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH