Dawniej szamani doskonale znali zioła i świetnie sobie radzili z chorobami tropikalnymi, a teraz bycie szamanem stało się bardzo opłacalne i niejeden samozwańczy znachor próbuje na tym zarobić - opowiada Katarzyna Gieryn, która jako lekarz-wolontariusz pracowała w Afryce.

Katarzyna Gieryn była jednym z koordynatorów przedsięwzięcia Collegium Medicum UMK ”Medici homini”, w ramach którego młodzi lekarze pracują m.in. w Afryce i Azji.

Na pytanie Expressu Bydgoskiego, czy tubylcy bardziej wierzą szamanom czy białym lekarzom, odpowiada, że często jest tak, że pacjent najpierw idzie do szamana, później do lekarza albo odwrotnie. - Zdarza się, że poprawiamy szamana.

Dyżur wolontariusza w niektórych państwach, gdzie wolontariusze pracują w ambulatorium, trwa od 8.00 do 18.00. W szpitalach przez całą dobę. - Nie ma innych lekarzy, którzy mogliby nas zmienić na dyżurze - wyjaśnia Katarzyna Gieryn.

Większość kosztów wyprawy pokrywają wolontariusze. - Często wspierani jesteśmy przez Collegium Medicum UMK, które dofinansowuje zakup biletu dla swoich studentów. Ale potrzeby są ogromne, bo choćby same koszty szczepień i profilaktyki przeciwmalarycznej są bardzo duże - dodaje Katarzyna Gieryn, która pomagała chorym w Ugandzie i Nepalu, a teraz wybiera się z wyprawą specjalistyczną do Czadu.

Więcej: www.express.bydgoski.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH